Przed założeniem nowego tematu, sprawdź czy podobny temat już istnieje.
Wyszukiwarka znajduje się w prawym górnym rogu.
NOWY TEMAT znajduje się w poszczególnych działach w lewym górnym rogu.
Wyszukiwarka znajduje się w prawym górnym rogu.
NOWY TEMAT znajduje się w poszczególnych działach w lewym górnym rogu.
Lacetti - samochód czy może bubel na kołach ?
- wszim
- Zasłużony dla forum
- Posty: 15496
- Rejestracja: 10 paź 2013, o 22:04
- Imię: Wojtek
- Samochód: był orlando
- Silnik: 1.8 2H0 141KM (KL7)
- LPG: BRC SQ24
- Inny samochód: toyota RAV4 2.5 hybrid 4x4 222KM
- Lokalizacja: Nowy Sącz
- Kontakt:
Re: Lacetti - samochód czy może bubel na kołach ?
A jaki rocznik ma szwagier i czy wersję japońską czy składaną już w europie? Głowica robiona to pewnie gaz ma i czy dobrze zestrojony? Oczywiście, że nie ma takiego samochodu który się nie psuje w ogóle. To utopia, ale chodzi o statystykę. Mój ojciec kupił taką nową salonową corolkę 1,4 w 97r jeździł całe lata bez awarii, potem dał ją siostrze. Siostra zagazowała, jeździła całe lata mocno obtłukując i kompletnie nie dbając o auto. Potem siostra wyemigrowała a auto wróciło do ojca i jest teraz takim rodzinnym zastępczym pojazdem z którego wszyscy korzystają. I nadal kompletnie nic się z nim nie dzieje. Trochę ruda bierze ale tylko w miejscach gdzie siostra miała kraksy i było robione. Wydech oryginalny fabryczny jest w lepszym stanie niż w moim kilkumiesięcznym orlando.
Jakiekolwiek prace dotyczyły tylko i wyłącznie elementów eksploatacyjnych. Teraz szykuje mu się wymiana sprzęgła bo się zużyło. Trzeba by też zrobić poduszki pod silnikiem i zaczyna coś stukać w zawieszeniu. Z zawieszeniem były do tej pory wymieniane tylko amory i drążki stabilizatora. Ale auto ma 17 lat i 280tys przebiegu. 
-
nadamus
- Specjalista
- Posty: 411
- Rejestracja: 16 sie 2013, o 18:24
- Imię: adam
- Samochód: aveo t255 1,2 84km
- Silnik:
- Lokalizacja: białystok
Re: Lacetti - samochód czy może bubel na kołach ?
rocznik 1999 - prawdziwy japończyk (3d) . kupiona w polsce w salonie. i bez gazu ;-) po kupnie od razu była zakonserwowana porządnie (sam mu pomagałem - trwało to dość długo ;-) ale był podkład, farba olejna i bitex, w profile - smar + olej ;-) przez co nie ma problemów z rudą ;-) sprzegło też musiał wymienic (ale to z przebiegu - wytrzymało 200 tys km ;-) najczęsciej wymienia zawieszenie ;-) jest to "golas" i tak naprawde to nie ma co się psuć ale ... trzeba coś naprawiać ;-)
w pracy kilku kolegów też ma toyote e11 i też się muszą co jakiś czas coś wymienić - najczęsciej zawieszenie ale nie tylko ;-)
tak wiec nawet toyota sie psuje.
a mi chodziło o naprawde bezawaryjny- żeby od kupna do sprzedaży nic nie trzeba naprawiać i wymieniać - nie ma takich samochodów.
;-(
a chevrolety (daj-ewo) wcale nie są bardzie awaryjne od innych. są zbudowane na "starych" zasadach- to ma jezdzić w miare tanio i tylko czasem zaglądać do warsztatu. na wszystkie skrzypienia, drgania i piski jest jeden sprawdzony sposób- gałka od fabrycznego radia ;-) wystarczy zapytać się posiadaczy (obecnych i byłych) chevroletów i daj-ewo o nagłe duże awarie- brak jest takich. większość awarii ma podłoże zaniedbań (jak jedzie to po co wymieniać) - zgodnie ze starym porzekadłem- jak dbasz tak masz. wystarczy też popytać użytkowników innych marek o awarie: kazdy producent "ma coś na sumieniu:
audi, vw skoda i seat- lancuszki rozrzadu w silnikach tfsi, nagary w fsi, odma silnika, pękające głowice w tdi pd itp,
renault dacia nissan: obracające się panewki, zatarte turbosprzezarki KZFR, cewki itp,
toyota: erozja bloków silnika,
fiat: rdza, maglownice, słabe paski rozrzadu
mazda, suzuki: rdza
i wiele innych dolegliwości ;-) u kazdego producenta ;-)
w pracy kilku kolegów też ma toyote e11 i też się muszą co jakiś czas coś wymienić - najczęsciej zawieszenie ale nie tylko ;-)
tak wiec nawet toyota sie psuje.
a mi chodziło o naprawde bezawaryjny- żeby od kupna do sprzedaży nic nie trzeba naprawiać i wymieniać - nie ma takich samochodów.
;-(
a chevrolety (daj-ewo) wcale nie są bardzie awaryjne od innych. są zbudowane na "starych" zasadach- to ma jezdzić w miare tanio i tylko czasem zaglądać do warsztatu. na wszystkie skrzypienia, drgania i piski jest jeden sprawdzony sposób- gałka od fabrycznego radia ;-) wystarczy zapytać się posiadaczy (obecnych i byłych) chevroletów i daj-ewo o nagłe duże awarie- brak jest takich. większość awarii ma podłoże zaniedbań (jak jedzie to po co wymieniać) - zgodnie ze starym porzekadłem- jak dbasz tak masz. wystarczy też popytać użytkowników innych marek o awarie: kazdy producent "ma coś na sumieniu:
audi, vw skoda i seat- lancuszki rozrzadu w silnikach tfsi, nagary w fsi, odma silnika, pękające głowice w tdi pd itp,
renault dacia nissan: obracające się panewki, zatarte turbosprzezarki KZFR, cewki itp,
toyota: erozja bloków silnika,
fiat: rdza, maglownice, słabe paski rozrzadu
mazda, suzuki: rdza
i wiele innych dolegliwości ;-) u kazdego producenta ;-)
- kliszka
- Profesjonalista
- Posty: 604
- Rejestracja: 20 sie 2013, o 11:34
- Imię: Piotr
- Samochód: Lacetti HB SX
- Silnik:
- Lokalizacja: Łódź
- wszim
- Zasłużony dla forum
- Posty: 15496
- Rejestracja: 10 paź 2013, o 22:04
- Imię: Wojtek
- Samochód: był orlando
- Silnik: 1.8 2H0 141KM (KL7)
- LPG: BRC SQ24
- Inny samochód: toyota RAV4 2.5 hybrid 4x4 222KM
- Lokalizacja: Nowy Sącz
- Kontakt:
Re: Lacetti - samochód czy może bubel na kołach ?
bardziej zaintrygowałeś do ciekawej dyskusji, ale od tego przecież jest forum
- kliszka
- Profesjonalista
- Posty: 604
- Rejestracja: 20 sie 2013, o 11:34
- Imię: Piotr
- Samochód: Lacetti HB SX
- Silnik:
- Lokalizacja: Łódź
Re: Lacetti - samochód czy może bubel na kołach ?
Jestem wielkim fanem programów : Fani czterech kółek (ang. Wheeler Dealers) oraz Auto-reaktywacji ( RICHARD RAWLINGS/AARON KAUFMAN ) .Moim naj,naj,naj większym marzeniem jest oddać swoje Lacetti tym FACHOWCOM
To dopiero by się działo...
To dopiero by się działo...
-
piciks
- Aktywny
- Posty: 51
- Rejestracja: 18 lis 2013, o 20:25
- Imię: Piotr
- Samochód: LaNOcetti
- Silnik:
- Lokalizacja: Poznań
- Kontakt:
Re: Lacetti - samochód czy może bubel na kołach ?
Podsumowując:
Lacetti to bubel na kołach ale my na forum pocieszamy się, że inni nie mają lepiej
rewelacja
Lacetti to bubel na kołach ale my na forum pocieszamy się, że inni nie mają lepiej
rewelacja
- kliszka
- Profesjonalista
- Posty: 604
- Rejestracja: 20 sie 2013, o 11:34
- Imię: Piotr
- Samochód: Lacetti HB SX
- Silnik:
- Lokalizacja: Łódź
Re: Lacetti - samochód czy może bubel na kołach ?
DOBRZE POWIEDZIANE/NAPISANE !!!!piciks pisze:Podsumowując:
Lacetti to bubel na kołach ale my na forum pocieszamy się, że inni nie mają lepiej
rewelacja
- etac
- Prezes

- Posty: 25317
- Rejestracja: 4 sie 2013, o 00:31
- Imię: Krzysztof
- Samochód: Opel Astra L ST
- Silnik: 1.2T Pure Tech
- LPG: NIE
- Inny samochód: Yamaha X-MAX Tech Max
- Lokalizacja: SBE
- Has thanked: 3 times
- Been thanked: 5 times
- Kontakt:
Re: Lacetti - samochód czy może bubel na kołach ?
To sprzedać i kupic nowe, albo inne 
Lekcje prywatne są odpłatne, pytania na forum są darmowe
- wojbur
- Zasłużony dla forum
- Posty: 2506
- Rejestracja: 14 wrz 2013, o 21:50
- Imię: Wojtek
- Samochód: Hyundai ix20
- Silnik: 1.6 125 KM
- LPG: tak
- Lokalizacja: SZO
- Kontakt:
Re: Lacetti - samochód czy może bubel na kołach ?
Pamiętam dylemat ojca w grudniu 2009 roku. Najpierw miał być 3 letni kompakt, ale to co rynek oferował to kompletna porażka. Stąd zapadła decyzja żeby kupić coś z segmentu B, ale nowe z salonu. Po krótkiej weryfikacji ofert postawił na Chevroleta. Miał wybór: Aveo Base+ za 37 000 zł lub Laceti z podobnym wyposażeniem (2 poduszki vs 4 w aveo) za 38 490 zł. Ostatecznie stwierdził że Aveo mu wystarczy no i kupił.
Z pewnych żródeł wiem, że ten konkretny dealer miał znacznie więcej napraw gwarancyjnych na laceti niż aveo, przy czym w 99% były to jakieś drobiazgi (zerwana linka otwierania szyb z tyłu, jakiś plastik ułamany itp itd. ogólnie nic co uniemożliwia jazdę).
Inna sprawa, że w aucie za niespełna 40 kzł możn atakie rzeczy zaakceptować, ale gdybym miał furę za 100 kzł i droższą i coś takiego by się zfarzyło - można by się bardziej wkurzyć...
Z pewnych żródeł wiem, że ten konkretny dealer miał znacznie więcej napraw gwarancyjnych na laceti niż aveo, przy czym w 99% były to jakieś drobiazgi (zerwana linka otwierania szyb z tyłu, jakiś plastik ułamany itp itd. ogólnie nic co uniemożliwia jazdę).
Inna sprawa, że w aucie za niespełna 40 kzł możn atakie rzeczy zaakceptować, ale gdybym miał furę za 100 kzł i droższą i coś takiego by się zfarzyło - można by się bardziej wkurzyć...
-
tapatic
- Świeżak
- Posty: 31
- Rejestracja: 26 lis 2013, o 19:36
- Imię: Dariusz
- Samochód: Kalos 1.4 automat
- Silnik:
- Lokalizacja: Kielce
- Kontakt:
Re: Lacetti - samochód czy może bubel na kołach ?
Znam osobę która jeżdzi Audi A8 4 litry, salonowy, 2011 rok, roczny koszt serwisu auta to ponad 20.000,- zł netto. Sam widziałem zestawienie kosztów serwisu (bez paliwa, oleju silnikowego i filtrów).
tapatic
Kalos 1.4 94KM automat
Kalos 1.4 94KM automat
- Avatar
- Fachman
- Posty: 2463
- Rejestracja: 9 sie 2013, o 08:08
- Imię: Marcin
- Samochód: brak
- Silnik:
- Lokalizacja: Racibórz
- Kontakt:
Re: Lacetti - samochód czy może bubel na kołach ?
Masakra po prostu
trudno to nawet skomentować biorąc pod uwagę że jest to jedynie serwis eksploatacji w zakresie przeglądów serwisowych skoro jest z 2011 roku.
Wysłane z mojego HTC One przy użyciu Tapatalka
Wysłane z mojego HTC One przy użyciu Tapatalka
-
jfx
Re: Lacetti - samochód czy może bubel na kołach ?
Kto bogatemu zabroni? Porche to 30 tyś rocznie 
Wysłane z mojego GT-I9105P przy użyciu Tapatalka
Wysłane z mojego GT-I9105P przy użyciu Tapatalka
-
PersonaNonGrata
- Świeżak
- Posty: 4
- Rejestracja: 18 lis 2014, o 11:18
- Imię: Michał
- Samochód: Lacetti
- Silnik:
- Lokalizacja: Katowice
- Kontakt:
Re: Lacetti - samochód czy może bubel na kołach ?
To nie do końca prawda. Byłem w USA przez dwa lata i obok wspomnianych przez Ciebie czołgów z silnikami powyżej 5.0, jeździ naprawde bardzo dużo aut z silniczkami 1-1.2.XaRaDaS pisze:I o to chodziwolę mieć w miarę awaryjne auto, ale części w miarę tanie, niż fajną furę gdzie właduję więcej kasy niż ono jest warte. Niestety czasy 1.9 TDi się kończą, a teraz panują 1.4 tsi i tego my nie zmienimy, bo to durna mentalność parlamentu EU jak i komisji EU. To ona o dziwo stawia najbardziej rygorystyczne normy i wymusza na producentach stosowania jednorazowych rozwiązań. Czemu w USA nadal jeżdżą auta, które pod maską maja nie 1.0 nie 1.4 i nie 2.0, a najmarniej 3.2, często 4.0, a sporo i 5.8 ? Chlają niby te silniki na potęgę, smrodzą, zatruwają, ale jeżdżą po 500 tyś i 1000 tyś km ? Chociaż powoli można zauważyć i tam tą durną tendencję downsowzingu, już nowy mustang ma mieć jakąś dziwną jednostkę napędową, ale chyba tylko dostępną na starym kontynęcie, chyba 2.0 z turbo.
Czemu ja się nie urodziłem w USAmiałbym pewnie jakąś zajefajną furę, z jakimś konkretnym silnikiem, który ma dźwięk, a nie silnik od kosiarki
jakieś wolnossące V8 5.8
-
draco40
- Świeżak
- Posty: 38
- Rejestracja: 6 paź 2014, o 19:11
- Imię: Grzegorz
- Samochód: Lacetti
- Silnik:
- Lokalizacja: Gliwice
- Kontakt:
Re: Lacetti - samochód czy może bubel na kołach ?
na początek, jestem stos krótko posiadaczem Lacetti bo ok 1 rok (2 laczek jest w rodzinie od nowosci).
ale do meritum, bubel czy nie bubel, bubel to za duzo powiedziane ale dosc liche auto, przyznam ze spodziewałem sie czegos wiecej po laczku a jest jak jest, generalnie stos ceny do jakosci jest ok.
ale...jezeli chodzi o ergonomie, mysl techniczna nawet skoda fabia 1 jest do przodu w stos do laczka.
a dlaczego:
spasowanie wnetrza słabe
silnik raczej paliwozerny w stos do tego co oferuje (1.4)
jakosc wykonczenia słaba (skrzypiacy fotel, gdzies cos od czasu do czasu zachrobocze w desce, lekkie dzwonienie lewarka zmiany biegów - naprawione,itp.
wentylacja/klimatyzacja słaba
osiagi - niby 95 km a dosc słabe
mialem wczesniej kilka aut, jako ostatnie skode fabie i szczerze skoda pomimo 2 razy wiekszego przebiegu i wieku lepiej sie trzymała niz laczek (a laczek jest od 1 własciciela, cały czas serwisowany z przebiegiem 90tys nie bity).
usterkowosc - na dzis dzien brak, jednak 100 tys to raczej na dzis dzien za krótko aby cos napisac
jakosc wykonania - bardzo słaba
duzy plus - cena i niskie koszty utrzymania (głowny argument do zakupu Laczka)
czy załuje zakupu ??
nie, bo auto nie niszczy kieszeni...
ale gdybym dzis stał przed wyborem auta bardzo mocno dumał bym czy brac laczka...
pozdrawiam
ale do meritum, bubel czy nie bubel, bubel to za duzo powiedziane ale dosc liche auto, przyznam ze spodziewałem sie czegos wiecej po laczku a jest jak jest, generalnie stos ceny do jakosci jest ok.
ale...jezeli chodzi o ergonomie, mysl techniczna nawet skoda fabia 1 jest do przodu w stos do laczka.
a dlaczego:
spasowanie wnetrza słabe
silnik raczej paliwozerny w stos do tego co oferuje (1.4)
jakosc wykonczenia słaba (skrzypiacy fotel, gdzies cos od czasu do czasu zachrobocze w desce, lekkie dzwonienie lewarka zmiany biegów - naprawione,itp.
wentylacja/klimatyzacja słaba
osiagi - niby 95 km a dosc słabe
mialem wczesniej kilka aut, jako ostatnie skode fabie i szczerze skoda pomimo 2 razy wiekszego przebiegu i wieku lepiej sie trzymała niz laczek (a laczek jest od 1 własciciela, cały czas serwisowany z przebiegiem 90tys nie bity).
usterkowosc - na dzis dzien brak, jednak 100 tys to raczej na dzis dzien za krótko aby cos napisac
jakosc wykonania - bardzo słaba
duzy plus - cena i niskie koszty utrzymania (głowny argument do zakupu Laczka)
czy załuje zakupu ??
nie, bo auto nie niszczy kieszeni...
ale gdybym dzis stał przed wyborem auta bardzo mocno dumał bym czy brac laczka...
pozdrawiam
- konradoo
- Zasłużony dla forum
- Posty: 2747
- Rejestracja: 24 lis 2013, o 19:12
- Imię: Konrad
- Samochód: Nubira x2
- Silnik:
- Lokalizacja: EBE
- Kontakt:
Re: Lacetti - samochód czy może bubel na kołach ?
Laciek waży 1300kg to 95km to czego oczekiwałeś? Mnie 1.8 mało. Skoda fabia to auto lepiej spasowane? Chyba skecz... Padlina która zazwyczaj była uboga jak mieszkańcy slumsów w RDJ. Skrzypiała też decha, szczególnie w wersji van, w sensie z 1 airbagiem. A miałeś wspomaganie?
Fotele tragiczne. 1.4 htp też demonem nie był,a buda lekka. rozwiązania nowe zastosowane, tak tył i przód na piastach.
Fotele tragiczne. 1.4 htp też demonem nie był,a buda lekka. rozwiązania nowe zastosowane, tak tył i przód na piastach.
O partsy pisz PW.
- XaRaDaS
- Zasłużony dla forum
- Posty: 7705
- Rejestracja: 20 sie 2013, o 11:17
- Imię: Andrzej
- Samochód: Orlando LTZ
- Silnik: 1.8 2H0, 141 KM, benz.
- Lokalizacja: WX
- Kontakt:
Re: Lacetti - samochód czy może bubel na kołach ?
Znajomy ma Fabię i niestety dobrego słowa o niej nie może powiedzieć. Klimy nie ma, szyby na korbki, brak centralnego, radio musiał sam montować, małe i ciasne. Fabię raczej przyrównałbym do Lanosa/Aveo niż do laczka.
Nie dyskutuj z debilem. Najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem...
-
draco40
- Świeżak
- Posty: 38
- Rejestracja: 6 paź 2014, o 19:11
- Imię: Grzegorz
- Samochód: Lacetti
- Silnik:
- Lokalizacja: Gliwice
- Kontakt:
Re: Lacetti - samochód czy może bubel na kołach ?
konradoo pisze:Laciek waży 1300kg to 95km to czego oczekiwałeś? Mnie 1.8 mało. Skoda fabia to auto lepiej spasowane? Chyba skecz... Padlina która zazwyczaj była uboga jak mieszkańcy slumsów w RDJ. Skrzypiała też decha, szczególnie w wersji van, w sensie z 1 airbagiem. A miałeś wspomaganie?![]()
Fotele tragiczne. 1.4 htp też demonem nie był,a buda lekka. rozwiązania nowe zastosowane, tak tył i przód na piastach.
hmm
laczek 100 tys:
piszczy wentylator - nie tylko mi,
oblaża klamki z lakieru - nie tylko mi
szyba przednia mega podatna na zarysowania - nie tylko mi
plastiki deski - ok porównywalne z innymi autami
dzwoniący lewarek zmiany biegów - naprawiłem - dzwoni nie tylko mi
odporność na korozje dość słaba
wyposazenie fabia:
4 poduchy
kolumna kierownicy regul we wszystkich płaszczyznach
"normalna" regulacja wysokości fotela (w laczku 2 gałki)
domykacze szyb z CZ (bez dłubania i mega wielkich kombinacji w instalacji auta aby cos uniwersalnego podłaczyc)
pełny komputer
normalne ogrzewanie (szybko grzejące i wydajne wiatraki)
spalanie na normalnym poziomie
"subiektywnie" lepiej wyciszone wnętrze
szczerze, uważam laczka za srednie auto i wypadające dość blado na tle konkurencji
-
draco40
- Świeżak
- Posty: 38
- Rejestracja: 6 paź 2014, o 19:11
- Imię: Grzegorz
- Samochód: Lacetti
- Silnik:
- Lokalizacja: Gliwice
- Kontakt:
Re: Lacetti - samochód czy może bubel na kołach ?
XaRaDaS pisze:Znajomy ma Fabię i niestety dobrego słowa o niej nie może powiedzieć. Klimy nie ma, szyby na korbki, brak centralnego, radio musiał sam montować, małe i ciasne. Fabię raczej przyrównałbym do Lanosa/Aveo niż do laczka.
owszem, jedynie wielkość laczka przemawia na plus...
co do narzekania na fabie, widzisz ja raczej odwrotnie - pomimo ze do Laczka poki co nie dokładam
z wyposazenia było: kolumna kier. regulow we wszystkich płaszczyznach, pełny komputer, CZ+domykacze elektr szyb, fotel regulowany góra dół, 4 poduchy,
- XaRaDaS
- Zasłużony dla forum
- Posty: 7705
- Rejestracja: 20 sie 2013, o 11:17
- Imię: Andrzej
- Samochód: Orlando LTZ
- Silnik: 1.8 2H0, 141 KM, benz.
- Lokalizacja: WX
- Kontakt:
Re: Lacetti - samochód czy może bubel na kołach ?
No to widzisz miałeś na bogato wyposażone auto
pytanie tylko jak cenowo się plasowało, bo porównując nawet ceny Cruze do Fabii II to nijak się ma, Cruze lepiej wyposażone, z mocniejszym silnikiem i znowu od skody większe, a cenowo tańsze.
Nie ma co porównywać aut między sobą, bo to nie ma sensu, ja tam z swojego jestem zadowolony, bo każde auto się psuje i stuka, puka skrzypi, a zaraz się okazuje że części strasznie drogie.
Nie ma co porównywać aut między sobą, bo to nie ma sensu, ja tam z swojego jestem zadowolony, bo każde auto się psuje i stuka, puka skrzypi, a zaraz się okazuje że części strasznie drogie.
Nie dyskutuj z debilem. Najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem...
- cookiemonster
- Bywalec
- Posty: 173
- Rejestracja: 22 sie 2013, o 21:52
- Imię: Tomek
- Samochód: Lacetti 92U
- Silnik:
- Lokalizacja: BEMOWO
- Kontakt:
- konradoo
- Zasłużony dla forum
- Posty: 2747
- Rejestracja: 24 lis 2013, o 19:12
- Imię: Konrad
- Samochód: Nubira x2
- Silnik:
- Lokalizacja: EBE
- Kontakt:
Re: Lacetti - samochód czy może bubel na kołach ?
Z klamek mi złazi, fakt. Dzwoniący lewarek, skrzypiący wiatrak - ja nie mam takich rzeczy?
Za tak wyposażoną fabię to w ciul.. kasy musiałeś zapłacić... sądzę, że w podobnych pieniądzach co właśnie cruze.
Ja tam fabię miałem do użytku pełna bieda i te plastiki były tragiczne. Linki były od cięgien się rwały.
Za tak wyposażoną fabię to w ciul.. kasy musiałeś zapłacić... sądzę, że w podobnych pieniądzach co właśnie cruze.
Ja tam fabię miałem do użytku pełna bieda i te plastiki były tragiczne. Linki były od cięgien się rwały.
O partsy pisz PW.
-
draco40
- Świeżak
- Posty: 38
- Rejestracja: 6 paź 2014, o 19:11
- Imię: Grzegorz
- Samochód: Lacetti
- Silnik:
- Lokalizacja: Gliwice
- Kontakt:
Re: Lacetti - samochód czy może bubel na kołach ?
cookiemonster pisze:Draco jak naprawileś dzwoniący lewarek?
Po krótce, dzwonienie jest zwykła niedoróbka auta, jak naprawić już pisze.
Na początek, dzwoniło i u mnie, szukałem po kolei od deski az doszedłem ze to lewarek (chociaż nie tak bezpośrednio).
Demontaż:
ścigasz cały srodkowy tunel ( 2 sruby po bokach w tylnej części oraz 2 sruby w okol. nóg)
mieszek drazka zmiany biegów osadzany jest na tunelu na "wcisk" - trzeba lekko podwazyc i wyjac.
demontujemy tunel srodkowy, mieszek odchylamy do góry, zaciągamy reczny - schodzi cały tunel ukazując dostep do "kosza" mechanizmu zmiany biegów.
Co dzwoni:
dzwoni mocowanie (od strony komory silnika) cięgna przekazujące ruchy z drążka na skrzynie biegów...
(koszt całego mechanizmu w ASO ok 700zł o ile pamiętam).
Naprawa:
wymieniać i wypluwać dość sporo kasy poprzez dzwonienie średnio mnie interesowało wiec - wytłumiłem dzwonienie...
Pod cięgno podłożyłem prostokąt z gumy o grubości ok 2cm średnio twardej (wymiar gumy dobrac w aucie na szerokość wneki).
W gumie przez środek zrobiłem lekki rowek (zwykłym nozem do tapet) celem pozycjonowania gumy względem cięgna.
Efekt:
Drążek zmiany biegów chodzi precyzyjniej z lekkim oporem, dzwonienie ustało (od ok roku jest cisza).
Inne osoby na innym forum na podstawie mojej wersji naprawy podkładały gumowe wałki (szt2) które również spełniały swoja role tłumiąc drgania...
Zaglądałem do komory silnika i generalnie sa 3 miejsca które generują dzwonienie - sa to elem. które przekazują ruch lewarka do skrzyni, a ze cięgno jest łączące skrzynie z lewarkiem jest rurowe to dzwonienie niesie do wnętrza auta.
W razie pytan pisz, postaram się odpowiedzieć.
-
draco40
- Świeżak
- Posty: 38
- Rejestracja: 6 paź 2014, o 19:11
- Imię: Grzegorz
- Samochód: Lacetti
- Silnik:
- Lokalizacja: Gliwice
- Kontakt:
Re: Lacetti - samochód czy może bubel na kołach ?
konradoo pisze:Z klamek mi złazi, fakt. Dzwoniący lewarek, skrzypiący wiatrak - ja nie mam takich rzeczy?
Za tak wyposażoną fabię to w ciul.. kasy musiałeś zapłacić... sądzę, że w podobnych pieniądzach co właśnie cruze.
Ja tam fabię miałem do użytku pełna bieda i te plastiki były tragiczne. Linki były od cięgien się rwały.
i lewarek i wiatrak tez ponoc standardowa przypadłość.
lewarek zreanimowałem, za wiatrak biore się jak będzie ciepło (kilka postów nizej ktoś wyjaśnił jak to ogarnąć).
- konradoo
- Zasłużony dla forum
- Posty: 2747
- Rejestracja: 24 lis 2013, o 19:12
- Imię: Konrad
- Samochód: Nubira x2
- Silnik:
- Lokalizacja: EBE
- Kontakt:
Re: Lacetti - samochód czy może bubel na kołach ?
Ja miałem ściągany z belgii. Sprzęgło robiłem, to może kolega już to od razu poprawił. Mogłem nawet nie wiedzieć o tym.
O partsy pisz PW.
-
miles
- Świeżak
- Posty: 25
- Rejestracja: 27 sty 2015, o 22:14
- Imię: Michał
- Samochód: Lacetti
- Silnik:
- Lokalizacja: Kraków
- Kontakt:
Re: Lacetti - samochód czy może bubel na kołach ?
Ja tam z mojego lacetti jestem w 100% zadowolony. Wystarczy regularne serwisowanie, przeglądy co 15000 km i wszystko chodzi jak w zegareczku, a ogrzewanie szyby, o którym pisałem to tylko jakaś drobnostka 
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości