Rano gdy jechałem do pracy zauważyłem, że nie działają wycieraczki... Oświecił się Check engine (tutaj prawdopodobnie przez uszkodzony katalizator - tak mi powiedział mechanik, bo sondy lambda, napięcie, mieszankę paliwa, czy to benzyny czy gazu sprawdzali, filtry też wymienione... I błąd co kasacje powraca co jakiś czas - po 4 tyś kilometrów czy po 40 jak tym razem.)
Ale dzisiaj przebił samego siebie wyłączając mi silnik podczas jazdy, jakbym wyciągnął kluczyk. Pojawiła się pomarańczowa kontrolka trakcji (ta po lewej stronie) i od wspomagania parkowania oraz komunikat (P28). Wszystkie systemy wspomagania itd przestały działać. Zajechałem z trudem na pobocze. Kiedy otworzyłem klapę żeby zobaczyć o co chodzi (chciałem sprawdzić czy klema od aku trzyma) usłyszałem charakterystyczny dźwięk (chyba pompy paliwa)- spojrzałem na tablice i okazało się, że kontrolki te zgasły i dało się odpalić... Dojechałem do domu i znowu to samo. Nie odpala. Ktoś miał podobny problem?
