Jakoś jak się cieplej zrobiło i rano gdy po nocy wsiadam do auta, otwieram wszystkie szyby i ruszam / hamuję, ruszam / hamuję na pierwszy, drugim, i moooże na trzecim biegu. Słyszę zgrzyyyp! Jak drzwi starej szafy. Czym moment przenoszony większy, tym dźwięk głośniejszy. Inaczej, jak ruszam zgrzypnie, tak jak by się ustawi i ok, jak przyhamuje znów zgrzypnie. Na drugim biegu jak nacisnę gaz zgrzypnie raz, jak hamuje zgrzypnie raz.
Jak przejadę już parę km to cichnie ale nie milknie całkiem ten odgłos.
Nie ma żadnych odgłosów jak przejeżdżam przez progi, czy skręcam, czy robię drobny slalom. Tylko ruszanie i hamowanie.
Odgłos jak przejeżdżam koło muru głośniejszy, jak pozamykam szyby w aucie nie dobiegają dźwięki do kabiny.
I teraz:
Mechanik nic nie widzi. Ja podejrzewam i sugeruje mu jakieś gumy simerbloki na wahaczu prawy przód. On nic nie widzi.
Pojechałem dziś na stację diagnostyczną, tłumaczę co i jak. Diagnosta na pierwszą maszynę i trzęsie. Ja już nerw bo wiem , że nie tak ma sprawdzać tylko szarpać przód tył, tłumaczyłem. Potem wziął i przednią i tylną oś poszarpał przód tył, potem na boki. I absolutna cisza. On pod kanałem, drugi na górze po stronie prawej auta, ja do przodu i do tyłu. Trzeszczy. i co? I nic, oni k... nie wiedzą. cyt: nie wiemy, koło się nie urwie. Te typy tak mają..."
Wczoraj rozmawiałem z kimś i sugerował przeguby? Ja dołożę jeszcze półośki. Czytałem te akcje serwisowe, ale jak kumpel w beczce miał półoś do zmiany to stuk jak młotkiem był.
Albo inaczej. Może być coś w prawym przednim kole, co przenosi moment ?Może jeszcze poduszka mc person? poduszki silnika, skrzyni co mi ostatnio coś lało olejem po skrzyni.
Ogólnie nie boję się z tym jeździć, ale trzeszczy jak stary grat. Proszę o porady.
