W trakcie sierpniowego obowiązkowego badania technicznego dziadek - szczególarz wykrył wyciek oleju w okolicach obudowy filtra - w jednym miejscu spod pokrywy obudowy świeży olej spokojnie sobie spływał na silnik poniżej podstawy obudowy, dając zapach rozgrzanej frytkownicy. Wobec twierdzeń dziadka o uszkodzeniu uszczelki (ten gumowy oring sprzedawany w zestawie z filtrem) udałem się do zakładu, gdzie olej wymieniłem ok. 2,5 tys. km wcześniej. Pan nie był zdziwiony, twierdząc, ze ostatnio było bardzo dużo reklamacji uszczelek filtrów różnych producentów, w tym Manna i Filtrona (widocznie Chińczyk miał zły dzień w pracy
Od czego zacząć - kupić nowy filtr z uszczelką, czy wymienić tylko samą uszczelką - obecnie mam przejechane ok. 7 tys. km od wymiany oleju.
A może jest inna przyczyna, zupełnie mi nie znana?
Dziadek z SKP obejrzał odkładnie ze wszystkich stron i stwierdził wprawdzie, że leje się od góry, "spod pokrywki", ale może to kapanie ma jednak coś wspólnego np. z legendarną chłodnicą oleju? Płyn chłodniczy wprawdzie u mnie czysty, ale przecież licho nie śpi.
Czy ktoś się z tym już spotkał?
