Od czerwca jestem właścicielem Lacetti w hatchbacku z silnikiem 1.8 (122km) zasilany jedynym słusznym paliwem (LPG, intalacja Landi Renzo zakładana w Holandii, prawdopodobnie fabryczna).
Otóż jak w tytule auto pożera gigantyczne ilości oleju, zalany 10w40 Mobil 2000 i po przejechaniu ok. 1600-1700 km na desce zagościła lampa alladyna.
Wcześniej zalany olejem Valvoline 10W40 i ubytek na bańki na poziomie ok. 1200 km.
Dziwną rzeczą jest fakt, że jeżeli kręcimy się z prędkością miejską lub trochę powyżej (50-80 km/h) to ubytek jest niezauważalny natomiast przy prędkościach autostradowych olej znika jak wściekły (przeważnie na autobahnie kulaj się 120-130 km/h) przebieg dzienny to ok.130 km po drogach szybkiego ruchu, autostradach i minimalnie po mieście. Autko zostało kupione jako tani dupowóz na gaz. Poprzedni właściciel jeździł głównie po mieście stąd ubytki oleju były w normie. U mnie to wychodzi co najmniej baniak na miesiąc. Spotkał się ktoś może z taką przypadłością tego silnika? Niestety ale obawiam, się że czeka mnie jego remont. Z góry dzięki za wszystkie rady.
P.S Był wyciek z rozrządu ale już sytuacja ogarnięta, drobne zapocenie na pokrywie zaworów i łączeniu skrzyni biegów z silnikiem. Na pewno nie cieknie z niego olej, po kilkudniowych postoju pod blokiem czy w garażu pod autem sucho także jedynie co to musi spalać olej.

