Dzisiaj w trasie podczas przyspieszania (100-130 km/h) samochód zachował się tak jakby odłączyło mu turbo. Lekkie szarpnięcie i brak mocy.
Powyżej 2,5k obrotów ledwo ciągnie, rozpędzałem go na autostradzie do 130km/h z ledwością, pod górkę zwalniał mimo gazu w podłodze.
Jako że do celu miałem jeszcze ~200km błędy sczytałem dopiero na miejscu, nie świecił się "check engine".
Na ten moment mogę sczytać błędy tylko przez ELM i TorquePro, oto one:
B2AAA - nadwozie
P0238 - Układ napędowy - Turbo/Supercharger Boost Sensor "A" Circuit High
P0461 - Układ napędowy - Fuel Level Sensor Circuit Range/Performance
O ile ostatni wydaje się być spowodowany opadnięciem wskaźnika przy jeździe na LPG o tyle nie mam pojęcia co znaczą dwa pierwsze. I czym są spowodowane.
Jako że jestem daleko od domu zastanawiam się
- Czy próbować usunąć błędy i sprawdzić zachowanie na drodze?
- Czy bezpiecznie dla auta będzie wracać z tą usterką około 700km?
- Czy też szukać koniecznie mechanika w okolicach Niepołomic / w Krakowie, jestem tu do soboty