Zakupiłem chwilę temu.
1.6, benzyna, 2011, 105.000 przebiegu, niestety nie czarny.
Jako, że się podoba niemal po całości - należałoby pewne mankamenty (subiektywnie bądź obiektywnie wyłapane) ogarnąć.
Zatem - sprzęgło. Czy też precyzując - pedał sprzęgła.
Przy zmianie biegów, gdy noga jeszcze dociska ów pedał, dodając gazu - pod stopą czuć lekkie mrowienie. Na tyle niewielkie, że mechanik uznał - cytuję - z tym można przecież jeździć; kumpel w autach obeznany stwierdził - cytuję ponownie - Ty weź... nogi się na sprzęgle nie trzyma...
Ja jednak czuję to dość wyraźnie i jest to poniekąd irytujące.
Sam pedał (co również zostało zauważone przez mechanika) ma luzy w płaszczyźnie poziomej. Znacznie / nieznacznie lata w linii prawo-lewo.
Niezależnie od drgań uznałem, że ów pedał należy wymienić (jeden warsztat pedału w hurtowni znaleźć nie może, w drugim jestem umówiony na wizytę). Czy to pomoże na wspomniane drgania (gdy pedał gdzieś w świecie się w końcu do zakupu znajdzie) - nie mam pojęcia, ale przynajmniej luzy się zniweluje.
Co do samych drgań...
A nóż wymiana pedału pomoże... Jeśli nie - czy całość sprzęgła do wymiany zaradziłaby? Z dwumasą itd to dość spory wydatek. Jednak - gdybym się uparł i rozbił świnkę skarbonkę - czy może to być rozwiązanie na mrowienie pod stopą?
Doradźcie panie i panowie, bo przyznam, że radość z jazdy mi przez to odrobinę ucieka...
Dodam na marginesie - choć świadom jestem, że co marka / model to inna bajka - że ciut postarać się muszę przy zmianie biegów, by nie szarpnął odrobinę. Lub też - by nie zawył minimalnie - w zależności czy zbyt prędko czy zbyt późno sprzęgło puszczane w stosunku do gazu.
Może to właśnie zużyte sprzęgło. Ale nie wykluczone, że zgranie tych 2ch pedałów muszę najzwyczajniej ogarnąć i się przyzwyczaić do nowego auta... Posiadam je od kilku dni zaledwie.
Byłbym szalenie wdzięczny za pomoc w diagnozie i sugestie... bo może ja zwyczajnie po dziurawych drogach jeżdżę... stąd te drgania
pozdrawiam ; )
