Dziś do pracy udało mi się dojechać bezproblemowo, auto zpstawione pod pracą. Po pracy wsiadam do auta - przy ruszaniu zdechło. No nic, zdarza się - odpalę na nowo i pojadę. Otórz nie. Kręcił dłuuuuugo zanim odpalił. Po odpaleniu:
- obroty niestabile, auto szarpie
- nie pozwala przekroczyć 3000obr, powyżej odcina
W tym stanie podjechalem po dziecko do przedszkola (ok 4km). Po ponownym odpaleniu:
- obroty się uspokoiły, pozwala przekroczyć 3000obr
-zapalił się check.
Jakieś tropy? Pomysły?
Jak zachowuje się padająca cewka bądź czujnik położenia wału ??
Jeśli do jutra check nie zgaśnie, podjedę do jakiegoś serwisu żeby zczytać błąd...
Do wakacji niecałe 2 miesiące a auto zaczyn świrować