Jak każdy piszę w sprawie problemów z moim autem. Jestem szczęśliwym, lub coraz mniej szczęśliwym posiadaczem lacetti. Nie było problemów od początku, od niedawna się to zaczęło.
Problemy:
1. falujace obroty na zimnym silniku po nocy w garażu. Szczegółowo to po wyjeździe z garażu, podczas zamykania bramy silnik zaczął się dusić. Szybko podbiegłem do auta i obroty falowały między 0-1000. Po chwili silnik zaskoczył i było ok.
2. Pedał gazu nagle przestaje działać. Dzieje się to głównie na wolnych obrotach na rozgrzanym silniku. Wrzucam dwójkę, trójkę, jedynkę podczas jazdy po mieście i nagle auto traci moc, pedał gazu nie reaguje wcale na biegu, czy luzie lub rusza się obrotomierz o 500 obrotów przy wciśnięciu do oporu pedału. Pomaga przegazowanie przez dłuższy czas, lub pozostawienie auta na chodzie, aż same zaskoczy. Podczas wciskania pedału gazu na tym zamulaniu obroty spadają prawie do zera i się jałowo podnoszą i obroty opadaja w tempie przesuwających się kontynentów
3. Podczas jazdy po mieście, autostrada, gdziekolwiek przy zmianie biegu w momencie wciskania pedału sprzęgła obroty nagle wzrastają o około 1000 i opadaja. Bardzo powoli opadaja. Za każdym razem.
4. Auto ma fabryczne brc z nową butlą, problem polega na tym, że pistolet do tankowania nie odbija, a robi się głośno i bardzo wolno zaczyna tankować dystrybutor - podejrzewam wielozawór. Do tego mogę zatankować tylko za 55zł i starcza mi to na około 280km, na oplu od ojca mogę przejechać za 60zł 350km.
Auto: lacetti 2006 1.4 95KM hatchback
Wymiany: nowy rozrząd z pompą wody, nowe filtry i płyny, świec nie sprawdzałem, ale według sprzedawcy były wymieniane. Auto dusi się na benzynie i gazie.
Nie zapala się żadna kontrolka, a podczas falowania raz na sekundę się zapaliła kontrolka silnika, bo auto prawie zgasło. Auto było podpinane do dwóch komputerów. Na jednym nic nie wyszło, na drugim błąd w silniku, ale nieznany komputerowi.
Moje opcje: lewe powietrze, sonda lambda?