Podczas wolnej jazdy ok 40km/h i mniej, słyszalne tarcie, dzwięk jakby podwozie otarło delikatnie o asfalt.
Pierwsze takie coś Żona zaobserwowała przy wjezdzie na posesje, mała prędkość.
A potem ja łopatologicznie sprawdzałem co to mogło być, chciałem spowodować podobną reakcję przy mojej jezdzie.
Udało mi się, aczkolwiek raczej miałem po prostu szczęście, wolna jazda, zmuszanie automatu to przerzucania biegów w dół i w góre, a tu nagle jak nic nie robiłem to wystąpiło tarcie....
Po jakimś czasie ostro zahamowałem i nic...
Następnie po kilku sekundach włączyła się kontrolka od ręcznego ( czerwone brake) i pomarańczowa kontrolka poślizgu, przy tym trwał dzwiek jak przy niezapiętych pasach.
Break po jakimś czasie zniknął, i dzwięk też. Natomiast poślizg cały czas się wyświetlał aż do zgaszenia auta.
Po ponownym odpaleniu brak kontrolek, ale już dalej nie jezdziłem. Żadnych błędów na desce, pewnie bedą jakieś przy diagnostyce.
Pytanie co to może być? Obstawiam coś z hamulcami (mam nadzieje, ze skrzynia nie...)
P.S. za 3 tygodnie jade do Chorwacji... oby to nie było nic poważnego, prosze o szybką pomoc