Niestety, ale mój pech do termostatów nadal trwa. Dzisiaj nastąpił montaż zakupionej wkładki z gumą (tak naprawdę może to być też plastik... takie to twarde - zdjąć się nie da). Zakupiłem niby FACET, ale ostatecznie dotarł do mnie EPS - taki sam jak ten, który podał Sebastian.
Jeśli chodzi o obudowę, w końcu zastosowałem lekko zmodyfikowaną obudowę od termostatu Behr, chociaż szukałem też innej - bo trzpień od tej wkładki z gumą ma nieco mniejszą średnicę niż ten od Behra (tam gniazdo jest większe oraz chyba nieco głębsze). Najważniejszy wymiar, czyli wymiar wkładki w najszerszym punkcie ten sam. W mocowanie pasuje jak ulał. Testowe gotowanie no i wydaje mi się, że przez to, że trzpień ma nieco mniejszą średnicę lekko się przekrzywia. Szybkie poszukiwania innej, taniej obudowy, by miała gniazdo o mniejszej średnicy nie wyszły i zakupiony termostat Japan Line odesłałem. Gniazdo o mniejszej średnicy od Behra miał, z tego co pamiętam, oryginał i Vernet. Jako, że starych oryginalnych nie mogłem znaleźć, a Vernet miałem na aucie, postanowiłem nieco zmodyfikować obudowę, którą miałem wolną i pod ręką, czyli tę od Behra.
Gniazdo uzupełnione klejem do 'spawania na zimno' CX-80 Autoweld. Po kilku godzinach lekko odcisnąłem miejsce, gdzie będzie się podpierać nowa wkładka. Następniego dnia po pełnym utwardzeniu lekko nawierciłem. Klej rzekomo wytrzymuje do 315 stopni oraz nadaje się do aluminium, więc wydawał się być idealny. Ponowne testowe gotowanie i studzenie. Wszystko działa, wydaje się, jak należy. Termostat otwierał się na tym konkretnym termometrze przy ok. 95 stopniach. Nieco więcej, ale kto wie jaką dokładność mają termometry do piekarnika, więc się nie przejmowałem, mniej więcej było ok.
Generalnie ten termostat sprawdzany 'na sucho' przed założeniem wydawał się być rozwiązaniem i końcem problemów. Przedmuchu brak. Wycieków żadnych - na zimno, ciepło, przy próbie dmuchnięcia, nic. Po prostu kompletnie szczelny.
Ale ostatecznie się nie udało. Termostat podczas testów w warsztacie zachowywał się rewelacyjnie. Podczas jazdy powrotno-testowej od mechanika (ok. 30km) z telefonem i odpalonym torque - również rewelacja. Przy temperaturze zewnętrznej ok. -1, wahania temperatury były, ale zakres dużo się podniósł (85-94stopnie). Nie spadało mi już do 70 stopni. Wskazówka stoi jak wryta w miejscu.
Zakupiona wkładka ma temperaturę otwarcia 92 stopnie. W samochodzie cieplutko, na LPG przełączył się bardzo szybko. Jak patrzyłem, to nawet lekkie dymienie z odmy i nieco większe z rury wydechowej się zredukowało, jak zaczął pracować bliżej 90 stopni. Pierwsza myśl po przyjściu do domu, drogo, ale w końcu było warto.
Niestety, nie było tak łatwo i lekko jak mi się wydawało. Po południu wybrałem się do sklepu. Na szczęście niedaleko, 2x 4km . Po powrocie do domu, jakoś mnie tak tknęło, by zerknąć jeszcze pod maskę przed zgaszeniem. Patrzę, że trzeba troszkę jeszcze płynu chłodzącego uzupełnić i zacząłem odkręcać korek (wiem, że nie powinienem na gorącym, ale tak jakoś). Po lekkim odkręceniu patrzę, że podnosi się znacząco poziom płynu, to szybko zakręciłem. Ok 10s później wentylator załącza się od razu na II biegu, ja łapie za wąż u góry a ten zimny, dolny też. Szybki rzut oka na wskaźnik temperatury, wszystko ok. Szybko w rękę telefon, a tam na torque już 106stopni, więc szybko go zgasiłem. Szczęście, że bardzo i długo przegrzany nie był. Zostawiłem go z otwartą maską by się schłodził. Jutro niestety będę musiał zdemontować i zamontować na szybko stary by mieć auto na przyszły tydzień... ech
Wtedy dopiero się okaże dlaczego się zaciął - czy to gdzieś kwestia obudowy, czy zrobionej przeze mnie modyfikacji, czy po prostu może przypadek i felerny egzemplarz. Ciężko teraz pewnie będzie dociec...
Na chwilę obecną pastą do zaworów nieco doszlifowałem drugiego Behra, który mi leżał no i kapać nie kapie ale przedmuch jest. Próba przedmuchu z wodą - woda przechodzi. Aż tak szczelny jak ten EPS nie jest.
Ciekawe, jak będzie się zachowywać po moim doszlifowaniu na aucie. Vernet, który zdjąłem, to normalnie ciurkiem ciekło, nie musiałem w żaden sposób pomagać, by po kilku sekundach wszystko ściekło.
Z ciekawości Verneta też próbowałem dotrzeć, ale tego to ciężko akurat jest.