Strona 3 z 4
Re: No i mnie puknął ...
: 7 kwie 2014, o 22:25
autor: XaRaDaS
No, no trzeba pochwalić ekipę

Re: No i mnie puknął ...
: 9 kwie 2014, o 17:27
autor: tdon
Też jestem dobrej myśli.
Poniżej stan z dnia dzisiejszego, po delikatnym podszpachlowaniu drobnych nierówności i ponownym zagruntowaniu:

- SAM_5078a.jpg (173.58 KiB) Przejrzano 4872 razy

- SAM_5079a.jpg (145.79 KiB) Przejrzano 4872 razy

- SAM_5080a.jpg (124.79 KiB) Przejrzano 4872 razy
Jutro matowanie i lakierowanie końcowe.
Re: No i mnie puknął ...
: 12 kwie 2014, o 15:27
autor: tdon
Czas chyba kończyć ten wątek.
Auto odebrane, wyniki naprawy poniżej:

- SAM_5092a.jpg (188.82 KiB) Przejrzano 4849 razy

- SAM_5091a.jpg (193.87 KiB) Przejrzano 4849 razy
Moim zdaniem zrobione zgodnie ze sztuką.
Co do bilansu finansowego, to po zakupie zderzaka, naprawie blacharsko-lakierniczej oraz wykonaniu badania geometrii, w kieszeni zostało lekko ponad 2 kpln. Na naprawę otrzymałem fakturę i gwarancję od firmy.
W tym co zostało jest oczywiście spadek wartości handlowej i zapłata za moje zaangażowanie i stresy.
Felga została lekko poprawiona we własnym zakresie (w zaprzyjaźnionym warsztacie), opona po przełożeniu na feldze wydaje się w porządku, w razie potrzeby jest z czego kupić.
Czy postąpiłem słusznie, naprawiając gotówkowo ?
W mojej ocenie jak najbardziej tak.
Re: No i mnie puknął ...
: 12 kwie 2014, o 16:05
autor: konradoo
Twoje auto i Twoje decyzje,jeśli wyszedłeś na plus to super. Zależne tylko jak cenisz swój czas i spokój. Prawdą jest, że często warsztaty lakiernicze dysponują ogólnie lepszą, pod każdym względem jakością usług,
niż aso. Przy odsprzedaży nikogo nie będzie interesować czy zrobiłeś to w aso czy u przysłowiowego "Zdziśka" przed szopą (w szopie wiadome trenuje Janowicz), tylko efekt jak będzie wyglądać za "x" czasu.
Podsumowując :jeśli Ty jesteś zadowolony, to i ja się ciesze

Re: No i mnie puknął ...
: 12 kwie 2014, o 16:26
autor: tdon
konradoo pisze: ... Zależne tylko jak cenisz swój czas i spokój...
Przede wszystkim cenię swoje auto i bardzo chciałem mieć pełen wgląd w to, co będzie z nim robione. Myślę, że to się udało.
konradoo pisze: .. Przy odsprzedaży nikogo nie będzie interesować czy zrobiłeś to w aso czy u przysłowiowego "Zdziśka" przed szopą (w szopie wiadome trenuje Janowicz), tylko efekt jak będzie wyglądać za "x" czasu.
Podsumowując :jeśli Ty jesteś zadowolony, to i ja się ciesze
Auta na razie nie planuję sprzedawać, ale na wypadek takiej ewentualności naprawę mam bardzo dobrze udokumentowaną fakturą i zdjęciami - myślę że nabywca doceni uczciwe postawienie sprawy w tym zakresie.
Jednocześnie ze sporą ulgą "świętuję" zakończenie tematu.
Re: No i mnie puknął ...
: 12 kwie 2014, o 17:00
autor: Avatar
Gratuluję pomyślnego zakończenia tematu
Wysłane z mojego HTC One X przy użyciu Tapatalka
Re: No i mnie puknął ...
: 12 kwie 2014, o 18:09
autor: tdon
Dziękuję

Re: No i mnie puknął ...
: 12 kwie 2014, o 19:05
autor: huri_khan
Ze zdjęć widać że robota dobrze zrobiona.
Miejmy nadzieję, że długo będziesz się cieszyć samochodem.
Re: No i mnie puknął ...
: 12 kwie 2014, o 20:05
autor: etac
Według mnie jest ok, gdy płacący jest zadowolony. Jeśli jesteś zadowolony, to my tez

Re: No i mnie puknął ...
: 23 maja 2014, o 18:29
autor: paulr
Są na rynku firmy specjalizujące się w ściąganiu ubezpieczeń.
Ja mam umowę z pewną firmą, płacę około 30zł rocznie za bezpłatną pomoc, mogę dzwonić zawsze i zawsze mi niby pomogą. Za opłatę roczną podczas brania udziału ich w sprawie odszkodowawczej zabierają dla siebie 10% więc walczą o jak najwięcej.
Żona miała uszkodzenie podobne, tylko z przodu z rysą na przedniej lampie (rysa praktycznie niewidoczna) rysa na przednim zderzaku, i rysa na błotniku można powiedzieć niezauważalna inaczej jak pod światło.
Nawet bym tego nie głosił ale sprawca uparł się na przyjazd policji więc zgłosiłem, przyjechał rzeczoznawca i wycenił szkodę na 1200zł (auto z 2006r) nawet byłem zadowolony bo sam koszt naprawy oszacowałem na jakieś 600zł (malowanie zderzaka) lampa i błotnik nic bym nie robił.
Ale z zaciekawieniem wczytałem się w to co mi napisali na wycenie i okazało się że oryginalny reflektor, mam kupić i wymienić za 90zł netto. gdzie za tyle może i by mi wymienili w aso. Kilka pism do warty i stwierdzili że nic nie da się zrobić i mam szukać lampy za tyle.
zgłosiłem więc do tej firmy. Tam powiedzieli bym pojechał do aso po wycenę (jak każą zapłacić to mam wsiąść FV)
tak też zrobiłem. Wycena ASO prawie 4k. Taką wycenę wysłałem im i na tym moja rola się skończyła. po kilku dniach ubezpieczyciel przelał mi te 1300 zł. zadzwoniłem więc do firmy zapytałem o co chodzi wytłumaczyli mi że to są "moje pieniądze" a oni walczą o różnice. Sprawa żyła sobie swoim życiem aż po około 2 miesiącach mail bym podał im numer konta, a oni robią przelew pomniejszony o 10%. czyli ponad 2k, a ja pisałem maile by dopłacili do lampy 500 zł to nie chcieli się zgodzić.
Konsultant z tej firmy stwierdził iż zgodnie z wyrokiem jakiegoś tam sądu ubezpieczyciel ma obowiązek wypłacić pełną kwotę według wyceny warsztatu w którym chcemy naprawiać i nie musimy przedstawiać faktury naprawy. Wycena ubezpieczyciele do niczego nie jest, ubezpieczyciel ma tylko podać części, jakie są do naprawy/ wymiany itp.
a w aso liczą sobie przecież dodatkowo za cieniowanie elementów obok itp.
podejrzewam że gdyby aso zrobiło Ci wycenę kwota naprawy była by z 2 razy większa:)
Jak ktoś się zna dokładnie na tych wyrokach sygnaturach itp. to ma spor szanse na wysokie odszkodowanie, większość ludzi zadowala się tym co ubezpieczyciel wyliczy wraz z np amortyzacją do której nie ma prawa. Nawet do opony, mimo iż to stosują bo wiedzą że większość ludzi nie będzie się z nimi sądzić. Co innego takie firmy, które z tego żyją i opłacają prawników. A porozumienie podpisałeś dlatego byś w przyszłości nie mógł dochodzić większej kwoty.
Inna sprawa jest że w ASO pytają czy wycena dla "mnie" czy ubezpieczenia bo dla "ludu" mają zniżki np 20% od cen które dają do wyceny.
Re: No i mnie puknął ...
: 23 maja 2014, o 18:52
autor: etac
Czy to jest firma DAS?
Re: No i mnie puknął ...
: 23 maja 2014, o 21:47
autor: huri_khan
DAS za 30 zł rocznie ? Humor miesiąca.
W DAS najniższa składka roczna to około 150 zł
Re: No i mnie puknął ...
: 23 maja 2014, o 22:04
autor: etac
Nie wiem, pytam, bo tylko o DAS slyszalem
Re: No i mnie puknął ...
: 23 maja 2014, o 22:15
autor: huri_khan
Miałem DAS dwa lata, full opcja na całą rodzinę. Koszt około 700 zł na rok. Oczywiście jak chciałem założyć sprawę lekarzowi za błąd w sztuce to jakoś nie mieli ochoty. Pojawiały się teksty że lekarz nie miał dobrej aparatury więc dałem sobie spokój.
Także miałem przygodę z ubezpieczycielem z OC sprawcy. Wycenili szkody na 1200 zł. Bez pomocy prawników poprzedni samochód został naprawiony za około 8 tys zł + wynajem samochodu zastępczego na 2 tygodnie

Re: No i mnie puknął ...
: 25 maja 2014, o 17:12
autor: paulr
etac_owiec pisze:Nie wiem, pytam, bo tylko o DAS slyszalem
nie był to DAS, nie podałem nazwy firmy po pierwsze by nie robić reklamy a po 2 to że w mojej sprawie im się udało nie znaczy że zawsze tak jest. Znajomy korzystał z podobnej firmy, ale skasowali mu 30%. Generalnie chodziło mi o to iż ubezpieczyciele bardzo zaniżają wartość odszkodowania, czasem sami nie mamy szans bez sądu nic wywalczyć i TU o tym wie, nie wiem czy każda, ale skoro firma powiedziała że bierze 10% z tego co wywalczą a mi się po sądach chodzić nie chce. Większość godzi się na to co proponuje im TU. Tak jak napisałem ja mam jakieś grupowe ubezpieczenie i nic mnie nie kosztowało przesłanie materiałów do nich, jak bym tego nie zrobił dostał bym to co dostałem od razu i na tym sprawa by się zakończyła.
Owszem ja nie robiłem sobie jakiś wielkich nadziei że coś dostanę bo uszkodzenia na kilkuletnim pojeździe były bardzo niskie tak że nawet nie chciałem tego naprawiać.
Pewnie jak bym chciał i TU robiło by problemy i miał bym czekać 3 miesiące i przez ten czas bez samochodu to pewnie bym się na nich denerwował że to trwa tak długo. Nie zależało mi na czasie więc ok.
Pewnie z tymi firmami jest różnie, jedne lepiej działają inne gorzej, ale pewne jest że żadnej TU nie lubi:D
Re: No i mnie puknął ...
: 3 cze 2014, o 21:15
autor: flebuss
A moja cudnej urody Pani sama się puknęła-asfaltowali parking przed domem -wymieniali krawężniki -wbili stalowe pręty dla równej linii przybetonowali, zalali asfaltem a jednego pręta gamonie nie wyjeli po robocie-Lady parkując dojechała kołami do krawężnika i nadziała się na ten pręt(cholera czemu nie na mój to by nie było szkody) no i wgięła zderzak -pytanie mam takie- czy przy pomocy gorącego powietrza da się to wypchnąć - bo jest za głęboko żeby szpachlować a na razie nie zmieniam auta i chce dla siebie porządnie zrobić
Re: No i mnie puknął ...
: 4 cze 2014, o 09:49
autor: tdon
Przede wszystkim zorientuj się, czy masz dostęp do wgiętego miejsca od wewnątrz.
Jeśli jest, to chwilowo daruj sobie gorące powietrze (rozumiem, że chodzi o użycie opalarki) lub ewentualnie podgrzej bardzo delikatnie (aby nie uszkodzić lakieru) i popróbuj wypchnąć wgniecenie gumowym młotkiem, jednocześnie podtrzymując zderzak ręką na zewnątrz po obwodzie wgniecenia.
Może załączysz fotkę ?
Re: No i mnie puknął ...
: 4 cze 2014, o 14:18
autor: flebuss
Chętnie bym zamieścił zdjęcie ale nie wiem jak to zrobić
Re: No i mnie puknął ...
: 4 cze 2014, o 15:15
autor: AdamT
Re: No i mnie puknął ...
: 5 cze 2014, o 21:34
autor: flebuss
Re: No i mnie puknął ...
: 5 cze 2014, o 22:39
autor: tdon
Nieco inaczej to sobie wyobrażałem ...
Te widoczne ubytki to tylko lakier, czy pręt wybrał też kawałki materiału zderzaka ?
Jest dostęp od wewnątrz ?
Po wyprowadzeniu geometrii niezbędne będzie przeszlifowanie lakieru na znacznym obszarze, bo jest spękany.
Zastanów się, czy masz ochotę bawić się w to amatorsko, czy może lepiej dać "Kaziowi" parę groszy, żeby to wprawnym ruchem załatwił. Ja bym się w lakierowanie z tego powodu całego zderzaka nie bawił - tylko fragment i bez demontażu. Przy wprawnej ręce niemal śladu nie będzie.
Re: No i mnie puknął ...
: 9 cze 2014, o 23:23
autor: flebuss
"Kazio" każe sobie dwie stówy no i tak se myślę...
Re: No i mnie puknął ...
: 10 cze 2014, o 10:36
autor: XaRaDaS
Dwie stówy ?? coś malutko, ja za lakierowanie listwy bocznej miałbym zapłacić stówkę.
Re: No i mnie puknął ...
: 11 cze 2014, o 13:42
autor: tdon
flebuss pisze:"Kazio" każe sobie dwie stówy no i tak se myślę...
To przy takiej sumie dałbym to Kaziowi do roboty. Oczywiście pod warunkiem, że śladu po tym nie będzie.
Chyba że masz ochotę dłubać amatorsko szpachlą i sprayem. Można też dorobić sobie lakier "do paznokci" w małej buteleczce z pędzelkiem i ograniczyć się do zaprawkowania - będzie prawie za darmo, ale ślad zostanie. No i jeszcze jeden wariant - może udałoby się w "popularnym serwisie aukcyjnym" nabyć używany zderzak w odpowiednim kolorze i atrakcyjnej cenie - jeśli miałbyś możliwość wymienić go np. "u kolegi", to temat może być atrakcyjny.
Re: No i mnie puknął ...
: 11 cze 2014, o 23:25
autor: flebuss
Drugi "Kazio" w innej części miasta wycenił dosłownie tak samo - malować umiem -gorzej z deformacją -muszę spytać Księgową czy ma wolne środki w tym miesiącu