Strona 3 z 4

Re: Lacetti - samochód czy może bubel na kołach ?

: 2 kwie 2015, o 15:36
autor: zbyg
Kiedyś wsiadłem do Fabii i szybko wysiadłem z niej, pierwsze wrażenie: ciasna. Dynamika silników 1,4 w autach typu Laciek podobna jak w Oktawii 1.4, 1,6 w Lacku to mało, 1,8 du... nie urywa, by poczuć przyspieszanie potrzebny byłby jakieś 2.2 lub 2.5. Swym zrobiłem jakieś 50kkm na LPG i powiem tak: zadowolony jestem, czasami brakuje mocy, czasami irytują drobiazgi ale: cena był przystępna, koszty eksploatacji rozsądne. Rozglądałem sie za mesiem SLK R170... i odpuściłem sobie: cena, koszty, dostępność aut bez ingerencji blacharskich. Nie mam parcia na markę, szpan czy prestiż, potrzebuje niezawodnego, taniego w eksploatacji auta, przy naprawie zawieszenie nie będą brał kredytów hipotecznych czy przeszukiwał szrotów.

Re: Lacetti - samochód czy może bubel na kołach ?

: 2 kwie 2015, o 19:52
autor: XaRaDaS
Otóż to, kumpel z pracy ma fabie, wszystko na korbki, zamki na kluczy bez centralnego, brak klimy, po prostu golas totalny. Kosztował go praktycznie tyle samo co mój laczek, który nie dość, że kombi to w dodatku większy, lepiej wyposażony itp. Pomijam, że w firmie mamy i fabię kombi i romstera, oba są strasznie małe jakoś, mało miejsca w środku, strasznie wąsko, jakbym jechał lanosem, a nie nubirą ;) a cenowo tak się plasowały te auta :D

Re: Lacetti - samochód czy może bubel na kołach ?

: 2 kwie 2015, o 20:18
autor: robik
Mam Lacetti od 2 lat jedyna naprawa to MAP sensor. Szyby faktycznie porysowane bo to wada ale to zrobię jak będzie ciepło a tak wymiana oleju, filtrów czyli części eksploatacyjne.
Drugi jakim mam czasami okazję jeździć 210.000 tys km na instalacji BRC fabrycznej wymienione tylko filtry od gazu ... no i częsci tanie szyba 30 pln na allegro.

Re: Lacetti - samochód czy może bubel na kołach ?

: 3 kwie 2015, o 05:35
autor: iskat1973
Czy omawiacie to dziwne auto w którym można przenieść sie w czasie.....do lat 80-tych tj .maluch, PF 125p ????? Mowa o aucie z porysowanymk szybami w którym nie sposób ustawić jakiejkolwiek stacji w radiu jak w Safari 2 ?? Gdzie jest mało wydajna wentylacja i szyby nie parują tylko wtedy jak sie jedzie samemu ???

Re: Lacetti - samochód czy może bubel na kołach ?

: 3 kwie 2015, o 07:46
autor: iskat1973
Czy omawiacie to dziwne auto w którym można przenieść sie w czasie.....do lat 80-tych tj .maluch, PF 125p ????? Mowa o aucie z porysowanymi szybami bocznymi ,w którym nie sposób ustawić jakiejkolwiek stacji w radiu jak w Safari 2 kiedyś ?? Gdzie jest mało wydajna wentylacja i szyby nie parują tylko wtedy jak sie jedzie samemu ??? Trzeba byc na ciągłej diecie bo jak waga wzrośnie pow. 100 kg to można połamać wątpliwej jakości fotel gdzie nie ma sprężyn ( trochę plastiku,gąbki i cienki stelażyk). Mówimy o aucie gdzie pasażer musi siedzieć z tylu nieruchomo bo jak zacznie ruszać nogami to dotknie przewód i złącze od poduszek i je wyłączy ??? Tak tylko pytam bo nie byłem pewien......

Re: Lacetti - samochód czy może bubel na kołach ?

: 3 kwie 2015, o 10:43
autor: xyz
Kolego iskat1973, dlaczego nie pozbędziesz się "grata"?????? :o

Re: Lacetti - samochód czy może bubel na kołach ?

: 3 kwie 2015, o 10:45
autor: XaRaDaS
Porysowane boczne szyby miałem w lanosie, parowanie ? włączam na chwilę klimę i czysto, radio dobrze się sprawuje o ile jestem w mieście, jakieś 30 km od miasta zanikają stacje, ale nie chce mi się robić wzmacniacza, bo słucham czegoś innego. Fotel ? można sobie wymienić, co często robiono w PF 125 i PF 126 ;) Kostka ? od 7 lat nic z nią się nie dzieje. Pamiętaj, to nie jest klasa premium, co i w nich się zdarzają przypadki różne, to jest dupowóz i ma być tani w utrzymaniu. Możesz się przesiąść do paka w TeDeIku i poczuć luksus limuzyny z przed 20 lat z nie wiadomo jakim przebiegiem, bo przecież Janusz kręcił licznik, a przed nim jeszcze z 5 osób. Ten pasek w TeDeIku jest niezniszczalny, lejesz ropę i jedziesz, nic nie musisz robić, one omijają warsztaty szerokim łukiem, a trafiają do nich jedynie na kolejne przekręcenie licznika :D

Jacku, poszukałbym bloga gdzie to koleś opisuje jakie perypetie ma lub już miał z pasatem B5 albo B6, tylko mi się nie chce. Zerknij na inne fora różnych producentów i poczytaj, że tam też się trafiają bublowate egzemplarze.

Re: Lacetti - samochód czy może bubel na kołach ?

: 3 kwie 2015, o 11:19
autor: robik
Ciekawe...jezeli tylko nasze posiadaja usterki to co robia warsztaty jak inne tylko jezdza na przeglady !?

Re: Lacetti - samochód czy może bubel na kołach ?

: 3 kwie 2015, o 12:33
autor: konradoo
To są takie bolączki które kosztują grosze. Problem w taxi z kostką? Przymocuj ją tak do siedziska, by nikt jej nie zawadzał.
Z kostką to ja miałem problem w 3drzwiowym clio. Fotel przesuwany i cuda wianki tam dopiero pomogły.

Re: Lacetti - samochód czy może bubel na kołach ?

: 3 kwie 2015, o 12:44
autor: Sebastian
iskat1973 pisze:Czy omawiacie to dziwne auto w którym można przenieść sie w czasie.....do lat 80-tych tj .maluch, PF 125p ????? Mowa o aucie z porysowanymi szybami bocznymi ,w którym nie sposób ustawić jakiejkolwiek stacji w radiu jak w Safari 2 kiedyś ?? Gdzie jest mało wydajna wentylacja i szyby nie parują tylko wtedy jak sie jedzie samemu ??? Trzeba byc na ciągłej diecie bo jak waga wzrośnie pow. 100 kg to można połamać wątpliwej jakości fotel gdzie nie ma sprężyn ( trochę plastiku,gąbki i cienki stelażyk). Mówimy o aucie gdzie pasażer musi siedzieć z tylu nieruchomo bo jak zacznie ruszać nogami to dotknie przewód i złącze od poduszek i je wyłączy ??? Tak tylko pytam bo nie byłem pewien......
Szyby - ok zgadzam się, choć u mnie tragedii nie ma - pewnie dlatego, że podczas mycia karcherem czysczę również listwę zgarniającą
Radio - :ocochodzi: :ocochodzi: :ocochodzi: Nie mam z tym problemu, na Ślasku mam wszystkie stację bez problemu (m.in. RMF FM, Złote przeboje, RMF max, radio express, radio zet gold, i kilka innych które mam zapisane), zlote przeboje tracę dopiero za Częstochową, a RMF mogę jechać ze śląska do Gdańska i cały czas odbiera bez problemu. Zastanów się czy coś ci nie "sieje" w samochodzie - ja mam problem z ladowarką do telefonu, po właczeniu radio traci dobry odbiór (ale to nie wina lacetti, w renault jest to samo - ten sam model ladowarki)
Klima - nie jest mega wydajna, ale w tym roku- trasa zimą, 4 osoby na pokladzie, klima pracowała cały czas, i szyby nie zaparowane. Więc dziwne
Fotel - nie możemy wymagać od auta które jako nowe kosztowało ponizej 50kPLN, wymagać wyposazenia jak w aucie klasy premium.
Przewód poduszek - może wystarczy zabezpieczyć taśmą izolacyjną i problem " z głowy" (3min pracy i nie ma problemu)? Ja poduszek nie mam, ale mam wtyczkę od zapiętych pasów - dużo jeżdże z tyłu, nóg nie mam najkrótszych, i nie siedzę sztywno, dużo się kręce i przez 113kkm problemów brak.

Ja uważam, że na lacia jako auto tej klasy nie ma co narzekać. Mi osobiście wkurza tylko słabe zabezpieczenie antykorozyjne :(

Re: Lacetti - samochód czy może bubel na kołach ?

: 3 kwie 2015, o 17:25
autor: iskat1973
Słabe zabezpieczenie antykorozyjne......?????? Ja mam 10-cioletniego lacettiego-nubirowego i rdzą tylko na rantach tylnych blotnikow ( co dziwne w obydwu w tym samym miejscu ). A i ze 2 ogniska małej rdzy na dole jednych drzwi. Pod tym względem wozidło tanie ale w porównaniu z autem z gwiazdą lub mazdą to nie co porównywać. MB czy Mazdę 8,10 letnią żre ruda aż strach. Ja nie narzekam na rudą.....

Re: Lacetti - samochód czy może bubel na kołach ?

: 3 kwie 2015, o 18:22
autor: GoLL@B
Polecam program na TVN Turbo "Będzie Pan zadowolony". Tam widać, jakie to 'pierdoły' trapią samochody wszelkiej maści, więc nie przesadzałbym.

Choć mam wrażenie, że mój egzemplarz to niemal wszystkie problemy z wymienianych tu na forum miał :D Stąd też szybko je potrafię zdiagnozować i wyeliminować :). Przebieg 250tyś (ten wiadomy) i z tego, co pamiętam:
- szyby boczne porysowane
- klamki masakra (łuszczący się lakier)
- wycieraczki masakra (łuszczący lakier, przebija srebrny, ale to nie tylko u nas, w innych markach też to zaobserwowałem) [nowe 120zł z wysyłką]
- wymiana klamki tylnej klapy [30zł]
- wymiana wiązki oświetlenia tablicy rejestracyjnej włącznie z lampkami (kostki się wykruszyły), bolce od kostek zostały w lampkach (coś się topiło) [50zł]
- wymiana sprzęgła, pompy sprzęgła [600zł]
- wymiana kolektora (popękany), katalizatora (zużył się) + obu sond (jak nie katalizator to sonda była uszkodzona, wymienione wszystko razem) [komplet kupiłem za 250zł, wymiana 50zł, stary kat odsprzedałem za 100zł]
- wymiana wentylatora nawiewu [100zł]
- wymiana przycisku szyby bocznej pasażera [40zł]
- wymiana radia (a wcześniej jeszcze 1x zmieniarki, czyli 2x zmieniarka + potem radio też padło) [wymieniłem na Sony, z przeróbką pilota 200zł, wcześniej wylicytowałem zmieniarkę za 20zł]
- wymiana mieszka + kierownica już zakupiona (ale to też nie kwestia marki) [150zł]
- będzie wymiana podłokietnika - zużyły się gumki i strasznie wpada w wibracje (no chyba, że coś wymyślę z tymi gumkami) [ok 50-100zł, jeszcze nie kupione]
- naprawa poduszki (wiązka po stronie pasażera przód, pod fotelami nie miałem nigdy problemów, ale też często nie mam pasażerów z tyłu) [150zł]
- spalona kostka od świateł [1,40 - tak, tyle kosztowało wago na linkę :)]
- uszkodzona regulacja wysokości świateł [0,10zł - pociągnąłem kabel z innego punktu, nie wymieniałem wiązki]
- przetarta wiązka przy klapie (HB) [0,10zł - trochę cyny i kalafonii]
- wymiana czujnika położenia wałka rozrządu [100zł, używany, sprawny]
- trzeszczy 'fotel', a już dzięki forum wiem, że nie fotel, a mocowanie pasa. Pewnie do nasmarowania i dokręcenia/poluzowania [pewnie 0,10 za trochę smaru]
- zapiekał się zacisk hamulcowy, lewy przód. Czyszczenie + zestaw naprawczy [100zł]
- poprawiane były luty w zegarku (spóźniał się) i licznikach (zanikał przebieg na wyświetlaczu) [0,10 x 2]
- uszczelka pod pokrywą wymieniana 2x [ok 150zł]
- uszczelniacze (simmeringi) wymieniane 1x [ciężko powiedziec ceny bo to z rozrządem było]
- była przeklejana miska, nie jestem pewien, czy to wina auta. Może ktoś zahaczył ;). Nie użytkuje sam. [40zł]
- rezonator powietrza (rozpadł się). Też raczej nie winiłbym samochodu. Serwis włożył pod ten rezonator filtr od LPG, więc każdorazowa zmiana wymagała jego demontażu. Ja przeniosłem filtr w inne miejsce. [100zł]
- jeśli chodzi o LPG to poza kompem i wężami i elektrozaworem, też już wszystko wymienione (wtryski, reduktor, wielozawór), LPG zakładane przez serwis Chevroleta, ale to Landi Renzo, więc raczej nie powinno się liczyć jako rzecz typowo związana z Lacettim, ale wyglądało to tak: wtryski Barracuda, przeróbka około 500zł. Reduktor zostawiłem ten sam LI02 [200zł], Wielozawór, zmieniłem na tomassetto, 250zł.

Jak widać trochę do zrobienia było. Ale kosztowo nie wygląda to strasznie, pod warunkiem, że robi się samemu. Niektóre ceny to nawet już z wymianą u mechanika. Oczywiście nie wymieniałem tu rzeczy takich już bardzo typowych jak wymiana oleju, klocków, czy innych rzeczy eksploatacyjnych, które robi się w każdym aucie.

Re: Lacetti - samochód czy może bubel na kołach ?

: 3 kwie 2015, o 19:42
autor: XaRaDaS
Krzysiek, ale z tego co rozpisałeś to większość duperele, w innych autach też się spotkasz z jakimiś kostkami, z usterkami itp. Tu chodzi o pisanie, że laczek to bubel, ja twierdzę, że jak za taką kasę, to nie ma co narzekać. Poczekajmy troszkę i zobaczmy forum daci może, pewnie będzie to samo. To są samochody budżetowe, a nie premium :)

Re: Lacetti - samochód czy może bubel na kołach ?

: 3 kwie 2015, o 20:27
autor: GoLL@B
Dokładnie, dlatego mówię, że nie należy przesadzać z oceną. Duperele sypią się wszędzie...

Ostatnio słyszałem historię z BMW i czujnikiem położenia wałka rozrządu ;) mój laczek, w którym ostatecznie naprawa zamknęła się w 100zł, przejechał z tą usterką wiele km. Zanim zauważyłem, że czujnik nie działa nieco minęło - od czasu do czasu sypał błędem, aż sygnał zanikł zupełnie. W BMW, czyli w klasie premium, kupionej za nieco więcej niż Laciek, awaria tego czujnika od razu redukuje moc, tak więc trzeba to zrobić. Oczywiście zamiennik na miesiąc (akurat nie tylko do BMW, 300zł). Potem i tak zakup oryginału za grubo ponad 500zł. Za 800zł, to ja zrobiłem 75% mojej listy usterek... zakładam, że na kolejne ~200tyś wystarczy :)

Inna historia, opowiadał własciciel nowonabytej BMW. Auto kosztuje około 200tyś zł. No i jak słyszę historię, że gość wjechał za mocno w kałużę i zalał lampę... za 3800zł no to też jest dopiero usterka (tak, musiał skorzystać z AC). No ale niestety, jak się chce mieć LEDy, kierunkowskazy, które robią taki efekt przechodzenia od początku do końca itd. (czyt. więcej elektroniki w lampie BMW niż w całym lacetti), no to tak musi być :)

A tak BTW, kolejna rzecz, która należy brać pod uwagę to też ile się jeździ. Też mógłbym powiedzieć, że poprzednie moje auto: Fiat Bravo TD100 psuło się mniej. Ale nim przez 4 lata zrobiłem 35tyś, podczas gdy Laczkiem przez kolejne 4lata ponad 90tyś. A więc zauważę na pewno więcej usterek, jeżdżąc więcej.

Re: Lacetti - samochód czy może bubel na kołach ?

: 4 kwie 2015, o 10:05
autor: karpior
u mnie przez 14 miesięcy:
- kostka świateł za licznikami -> zalutowane koszt 0zł
- wężyk spryskiwacza lewy tylny słupek-klapa bagażnika -> poniżej 10zł kawałek wężyka igielitowego
- kostka airbag pod fotelem po gwałtownym odsunięciu do samego końca -> poprawiłem wtyczki, psiknąłem kontakt spray, błąd skasowany -> koszt ok. 30zł kabel diagnostyczny na przyszłość pod airbag specjalnie przerobiony, jak błąd się powtórzy to zalutuję zamiast złączki
- zegarek (od początku) -> nawet przed zakupem Lacetti miałem plan tam wstawić UKP
- boczna szyba kierowcy porysowana (od początku)
- po zakupie wymieniona uszczelka pokrywy zaworów - przeciek przy świecach (w ramach przeglądu pozakupowego więc kosztu nie pamiętam)

Żadnych innych problemów z autem nie mam. Rocznik 2006, 1.6 benz, przebieg po zakupie 90 kkm, teraz 107 kkm (ja oraz mechanicy jesteśmy skłonni w ten przebieg wierzyć)

Re: Lacetti - samochód czy może bubel na kołach ?

: 4 kwie 2015, o 12:22
autor: robik
Panowie co tu duzo mowic ...pamietacie jak Lanos wchodzil na rynek wszyscy mowili ze to jednorazowka a tu prosze jezdza do dzis i to na taxi...

Re: Lacetti - samochód czy może bubel na kołach ?

: 4 kwie 2015, o 12:39
autor: XaRaDaS
Ja lanosa miałem, czerwona strzała :D rocznik o ile pamiętam 1998, do chwili sprzedaży miał jakieś 160 tyś. zrobione i niestety do wymiany uszczelka pod głowicą, chociaż jak pomyślę, że w ciągu roku może dolewałem 1l oleju to tragedii nie było. Widać za to było, że kapie ;) Troszkę rdza brała, ale jeździł.

Re: Lacetti - samochód czy może bubel na kołach ?

: 4 kwie 2015, o 13:15
autor: kemoiz
Ja miałem lanosa od taty salonówkę 2000r. z przebiegiem 150tys. Oleju nie brał, rdza pojawiła się w ostatnim roku (2013) na tylnym nadkolu. Jedynie problemy z gazem miałem bo chyba na 2 generacji jeszcze. Gdyby nie to i brak klimy pewnie nadal bym nim jeździł bo był w świetnym stanie. Poleciał dalej w rodzinę i są bardzo zadowoleni.

Re: Lacetti - samochód czy może bubel na kołach ?

: 4 kwie 2015, o 17:29
autor: XaRaDaS
Poszukałem w internetach i dla iskat lektura obowiązkowa ;) http://vwszrot.pl

Re: Lacetti - samochód czy może bubel na kołach ?

: 4 kwie 2015, o 18:21
autor: zbyg
Lanosem zrobiłem 404kkm, gdy sprzedałem. Do wymiany uszczelka pod głowicą ale odpalał i jeździł, i to po 4 miesiącach stania. A nie oszczędzałem go, pakowałem po 500 kg i w drogę, 180 km. Wszelkie problemy wynikały z mych zaniedbań, oszczędności, lub zużycia. Ale wymian płynów zgodnie z książką, olej co 15kkm, 10W40 z filtrem itp. Auto 380kkm zrobiło na LPG w instalacji I generacji. Gdy słyszałem od znajomych jaki to bublem jeżdżę, a po dłuższej rozmowie o problemach z wielowachaczami, to tylko uśmiechałem się kpiąco. U mnie robienie zawieszenia 300zł z robocizną, u nich zaczynało się od 1500zł za części. 8-)
Rozważałem zakup klekota, ale wtryski, dwumsy, turbo.... Dziękuje. U brata w Fokusie I padł moduł pompy paliwowej (chyb to było to), koszt 1500zł; ja za instalacje LPG zapłaciłem 2600zł.


Ale co kto lubi.
Gdybym miał kilka dzisiątków mln € siedział bym za kierownicą SLS lub Bentleya.

Re: Lacetti - samochód czy może bubel na kołach ?

: 4 kwie 2015, o 18:29
autor: robik
No właśnie i te niby buble okazują się całkiem oszczędnymi autami ...chyba że ktoś jest przywiązany do marki ;-) i woli płacić ale być trendy :-D

Re: Lacetti - samochód czy może bubel na kołach ?

: 4 kwie 2015, o 18:36
autor: robik
Xa fajny artykuł o tym szrocie kwoty kurcze normalnie kosmiczne ....

Re: Lacetti - samochód czy może bubel na kołach ?

: 4 kwie 2015, o 19:53
autor: GoLL@B
A najgorsze że za chwilę wymyślą sobie jakieś to limity wieku samochodu i będziemy zmuszeni kupować te szroty. I albo co chwila nowe, albo będziemy pakować krocie w części. Ewentualnie pozostanie być ograniczenym do przemieszczania się między parkingami na wlotach do miast z 30 letnim, pewnie wciąż jeżdżącym Lacetti :Y .

Oby moja czarna wizja się nigdy nie sprawdziła...

Re: Lacetti - samochód czy może bubel na kołach ?

: 5 kwie 2015, o 22:47
autor: XaRaDaS
robik pisze:Xa fajny artykuł o tym szrocie kwoty kurcze normalnie kosmiczne ....
Zobacz z kiedy te wpisy są ;)

Re: Lacetti - samochód czy może bubel na kołach ?

: 6 kwie 2015, o 08:10
autor: iskat1973
XaRaDaS pisze:Poszukałem w internetach i dla iskat lektura obowiązkowa ;) http://vwszrot.pl
Ciekawa lektura.....aż ciary przechodzą jak sie to czyta. Ja dlatego zdecydowałem sie po ponad 15 latach jazdy grzechotnikiem zmianę na gazownie. Ujeżdżałem mercedesy cdi i tam takich problemów nie było. Auta w budyniu miały po 500 tys przelotu,z motor ciekło ale nic w mechanice nie robiłem. Klapy kolektora (wycięte),przeplywomierz ze 2 razy ,świeca jak padła i to wszystko. A był czas ze zastanawiałem sie nad TDI w passacie.......