Witam, dzisiaj jadę sobie samochodem, zeruje średnie spalanie, wszystko ok, wyzerowało a tu nagle średnie spalanie wędruje do góry, zwalniam to spada, przyspieszam to rośnie, a zaznaczę że to średnie spalanie a nie aktualne... Po krótkiej jeździe spalanie zaczyna rosnąć aż osiągnie 99,9l/100km. Autem staje, zeruje spalanie, jest ok, ruszę kawałek i się zatrzymuję, a spalanie powolutku do góry nawet na postoju aż osiągnie 99,9l/100km.Po resecie to samo, wędruje do góry od około 8l... Przyjechałem na podwórko, otwieram maskę, a tu wentylator sobie chodzi, po chwili się wyłącza i znów załącza :-/ i tak w kółko...Sprawdzam temp. na testerze diagnostycznym i pokazuje mi 93 stopnie, jest OK. Po jakimś czasie przestał się załączać. hmmm bardzo dziwne ale żeby tego było mało to dotykam rurki od klimy i zimna, woda się skrapla i tak jak by klimatyzacja była załączona ale w rzeczywistości jest wyłączona na guziku. Z nawiewu nie czuć by klima była załączona, dopiero jak włączę klimę to czuć że działa... Klima manualna. Na testerze zero błędów, nic nie czuć by szarpało, zero jakichkolwiek objaw... Ratujcie...
Dodano po 1 godzinie 9 minutach 38 sekundach:
trochę pokombinowałem i tak... Gdy załączę klime na 1 biegu to załącza się klima i chłodzi, po chwili załącza się wentylator i czasem się wyłącza. Chwile działa sprężarka i po chwili przestaje się kręcić (wysprzęgla), za chwilę znowu się załącza (zasprzęgla), chwilę działa i znowu się sprężarka wyłącza, i tak w kółko... Czy to normalne? A na 4 biegu z klimą takiego zjawiska nie ma... A spalanie dalej wzrasta po mału do góry?

Przedtem takiego czegoś nie było...
