Strona 1 z 7
T300, "wakacyjna przygoda" :-(
: 3 sie 2021, o 08:06
autor: tdon
Akcja następująca:
Podczas urlopu (daleko od domu) wycieczka do miejscowości odległej o ok. 30km od miejsca pobytu. Auto stało kilka godzin na parkingu w gorącym miejscu. Po tym czasie zapalam celem powrotu na kwaterę. Jadę na LPG. Po kilku kilometrach zjazd z dużego wzniesienia - dłuższą chwilę hamuję silnikiem przy wysokich obrotach. Na dole duży parking, widzę lekkie zamieszanie, dohamowuję auto i luzuję. W tym momencie silnik spada na obroty rzędu 200-300 i zaczyna się trząść. Próbuję go utrzymać przez dodanie gazu, jednak gaśnie. Kilka prób zapalenia na noPB - kręci, jakby z początku lekko próbował chwycić, jednak nie zapala. Próby zapalenia na LPG - bez skutku. Cóż - światła awaryjne, dobrzy ludzie pomagają zepchnąć auto na parking. Dusza na ramieniu - w końcu jestem 1500 km od domu. Chwila na uspokojenie myśli - dobrze że o 25km jest kolega z drugim autem. Zaglądam pod maskę - nic złego nie rzuca się w oczy. Zdjąłem i założyłem wtyk od modułu zapłonowego - nic niepokojącego nie widać. Po kilku minutach próbuję zapalić - zaskoczył i pracuje normalnie. Delikatnie, nie przełączając na LPG, wracam na kwaterę, po czym następnego dnia coraz śmielej próbuję testować auto ... i tak do dnia dzisiejszego nic się nie wydarzyło .....
Jak dla mnie pierwszym podejrzanym są nieszczelne wtryskiwacze LPG, w końcu moje BRC ma już 170kkm przebiegu.
Co myślicie ?
Re: T300, "wakacyjna przygoda" :-(
: 3 sie 2021, o 08:19
autor: wszim
Zacząłbym od odczytu zarejestrowanych błędów silnika. Podobne zjawiska są z czujnik wałka lub wału. Ale może być jak piszesz, że w cut-off coś tam ciekło w kolektor i za bogata mieszanka udusiła silnik.
Re: T300, "wakacyjna przygoda" :-(
: 3 sie 2021, o 11:07
autor: krzych1b
A kiedy je ostatnio czyściłeś ?

170 Kkm to dużo najechane

Wszystko możliwe , że się 'Zalał w trupa" i taki cyrk.
Re: T300, "wakacyjna przygoda" :-(
: 3 sie 2021, o 15:04
autor: tdon
Wtryskiwacze LPG nigdy nie były czyszczone.
Filtry LPG wymieniane regularnie co ok. 10kkm.
Po 100kkm dzwoniłem do serwisu BRC z zapytaniem, czy czegoś nie należy zrobić. Odpowiedź była, że skoro wszystko gra, to nie ma potrzeby i wtryskiwacze wytrzymują nawet 200kkm.
Jednak od tamtego czasu zdążył paść parownik, więc może teraz pora na wtryski ....
Re: T300, "wakacyjna przygoda" :-(
: 3 sie 2021, o 19:18
autor: krzych1b
....Nie wierz nigdy kobiecie , dobrą radę ci dam......" ( Budka Suflera)
Ściągnij sobie vitaminkę programu do BRC , kup kabelek i sam sobie "sterem , żeglarzem , okrętem.
Kolega też ma BRC i jak mu powiedziałem , że filtry się wymienia co 10-15 tyś. to był ogromnie zdziwiony

. Tak jak ze świecami NGK , których się nie wymienia

Podejrzyj na you tube , jak to się czyści np.denaturatem i zobaczysz co się stanie z autem . A to , że mógł jechać na dwóch paliwach i się zalał , to już daje do myślenia.
Re: T300, "wakacyjna przygoda" :-(
: 3 sie 2021, o 19:38
autor: bubu1769
Do BRC można się nawet podpiąć kablem KKL.
Ja nawet sobie zrobiłem odpowiedni adapter.
Re: T300, "wakacyjna przygoda" :-(
: 3 sie 2021, o 19:43
autor: krzych1b
No to już kolega wie , do kogo się zgłosić po pomoc

Re: T300, "wakacyjna przygoda" :-(
: 3 sie 2021, o 20:20
autor: tdon
krzych1b pisze: 3 sie 2021, o 19:18
... Ściągnij sobie vitaminkę programu do BRC , kup kabelek i sam sobie "sterem , żeglarzem , okrętem.
Mam kabelek i odpowiedni program, jednak nie bardzo wiem jak ich użyć w tym przypadku.
Czy powinienem na coś zwrócić uwagę w ramach diagnostyki wtryskiwaczy ?
Z chęcią przyjmę sugestie i podpowiedzi. Używam Sequent P&D 3.08.02.
krzych1b pisze: 3 sie 2021, o 19:18
... A to , że mógł jechać na dwóch paliwach i się zalał , to już daje do myślenia.
Ale skąd taki wniosek ? Ewidentnie jechał na jednym paliwie. Benzyna nie wchodzi w grę, szczególnie że mam odciętą pompę paliwa podczas pracy instalacji LPG.
Re: T300, "wakacyjna przygoda" :-(
: 3 sie 2021, o 20:34
autor: etac
A że zapytam złośliwie.
Co na to twój mechanik

Re: T300, "wakacyjna przygoda" :-(
: 4 sie 2021, o 08:29
autor: Dedalus4
tdon pisze: 3 sie 2021, o 15:04
Wtryskiwacze LPG nigdy nie były czyszczone.
Filtry LPG wymieniane regularnie co ok. 10kkm.
Po 100kkm dzwoniłem do serwisu BRC z zapytaniem, czy czegoś nie należy zrobić. Odpowiedź była, że skoro wszystko gra, to nie ma potrzeby i wtryskiwacze wytrzymują nawet 200kkm.
Jednak od tamtego czasu zdążył paść parownik, więc może teraz pora na wtryski ....
Tyle że przy padniętym wtrysku miałbyś objawy podobne do tych z reduktorem - utrudniony poranny rozruch lub ciężkie odpalanie na gorącym silniku. Ja na razie wymienilem 2 wtryski przy przebiegu okolo 110k ale pozostale nadal pracuja a przebieg mam 165k. Diagnostyka wtrysków jest prosta - przy zgaszonym silniku ściągasz wężyk który jest połączony z kolektorem dolotowym, wsadzasz do wody i patrzysz czy nie ma bąbelków. Jak są - to wtrysk do wymiany.
A co do twojego przypadku na wakacjach - znawca ze mnie żaden ale ja bym raczej winił ten stromy zjazd i hamowanie silnikiem za zgaśnięcie auta. Tymbardziej ze problem nie wrócił...
Re: T300, "wakacyjna przygoda" :-(
: 4 sie 2021, o 09:25
autor: wszim
Słuszna uwaga Dedalusa.

Nieszczelny wtryskiwacz puszczałby też gaz na postoju.
Re: T300, "wakacyjna przygoda" :-(
: 4 sie 2021, o 09:30
autor: MIDO
Dedalus4 pisze: 4 sie 2021, o 08:29
A co do twojego przypadku na wakacjach - znawca ze mnie żaden ale ja bym raczej winił ten stromy zjazd i hamowanie silnikiem za zgaśnięcie auta. Tymbardziej ze problem nie wrócił...
Tyle że takie zjazdy jak tamten są tam nagminne i są pokonywane niejednokrotnie praktycznie każdego dnia (taką samą techniką jazdy) więc trop IMO błędny...
Dodano po 1 minucie 35 sekundach:
wszim pisze: 4 sie 2021, o 09:25
Słuszna uwaga Dedalusa.

Nieszczelny wtryskiwacz puszczałby też gaz na postoju.
Przy założeniu że przepuszcza też elektrozawór ?
Re: T300, "wakacyjna przygoda" :-(
: 4 sie 2021, o 09:49
autor: wszim
Między komorą rozprężną reduktora a wtryskiwaczami nie ma już elektrozaworu. Sam się kiedyś zdziwiłem zasugerowany rozwiązaniem starszych generacji LPG gdzie taki dodatkowy elektrozawór był.
Re: T300, "wakacyjna przygoda" :-(
: 4 sie 2021, o 09:55
autor: huri_khan
tdon pisze: 3 sie 2021, o 08:06
Próby zapalenia na LPG - bez skutku.
W BRC w zależności od softu jest blokada takiego odpalania.
Natomiast jeżeli masz soft, który pozwala, to jest dodatkowo licznik i możesz wykonać 5 uruchomień w trybie awaryjnym i później trzeba licznik kasować.
Pytanie czy już takich prób nie robiłeś ?
Re: T300, "wakacyjna przygoda" :-(
: 4 sie 2021, o 12:08
autor: Dedalus4
Dedalus4 pisze: 4 sie 2021, o 08:29
A co do twojego przypadku na wakacjach - znawca ze mnie żaden ale ja bym raczej winił ten stromy zjazd i hamowanie silnikiem za zgaśnięcie auta. Tymbardziej ze problem nie wrócił...
Tyle że takie zjazdy jak tamten są tam nagminne i są pokonywane niejednokrotnie praktycznie każdego dnia (taką samą techniką jazdy) więc trop IMO błędny...
Tak jak pisałem żaden ze mnie znawca ale skoro problem wystąpił w tamtym momencie i się więcej nie pojawił to wskazuje że coś się stało podczas zjazdu...
Re: T300, "wakacyjna przygoda" :-(
: 4 sie 2021, o 12:50
autor: tdon
wszim pisze: 4 sie 2021, o 09:25
Słuszna uwaga Dedalusa.

Nieszczelny wtryskiwacz puszczałby też gaz na postoju.
Dokładnie.
Sprawdzę przy najbliższej okazji.
Dodano po 3 minutach 21 sekundach:
MIDO pisze: 4 sie 2021, o 09:32
Przy założeniu że przepuszcza też elektrozawór ?
Nie musi puszczać.
Za parownikiem gaz jest już odparowany i pozostaje pod ciśnieniem nawet po zgaszeniu auta.
Jeśli któryś wtryskiwacz jest nieszczelny, to faktycznie gaz nim wybąbelkuje.
Chyba że nieszczelność jest tak znaczna, że pary gazu uciekną, zanim zdążę zdjąć wężyki i pozanurzać w wodzie, wówczas takiej nieszczelności nie wykryję.
Nie bez znaczenia jest też fakt, że podczas hamowania silnikiem różnica ciśnień na wtryskiwaczu jest znacznie większa niż podczas takiej próby ze względu na silne podciśnienie w kolektorze i to może mieć wpływ na wynik testu.
Dodano po 3 minutach 28 sekundach:
MIDO pisze: 4 sie 2021, o 09:32
Tyle że takie zjazdy jak tamten są tam nagminne i są pokonywane niejednokrotnie praktycznie każdego dnia (taką samą techniką jazdy) więc trop IMO błędny...
Niekoniecznie. Zazwyczaj w trakcie takich zjazdów silnik pozostaje na obrotach a zaraz po zakończeniu zjazdu jest podjazd, więc dostaje "w gaz" i jakoś zdoła się przewentylować. Tym razem został nagle wyluzowany na zamkniętej przepustnicy i przepadł. W każdym razie temat do zbadania w związku z przebiegiem.
Dodano po 4 minutach 23 sekundach:
Dedalus4 pisze: 4 sie 2021, o 12:08
Tak jak pisałem żaden ze mnie znawca ale skoro problem wystąpił w tamtym momencie i się więcej nie pojawił to wskazuje że coś się stało podczas zjazdu...
Jakby to ująć ... niestety każdego miesiąca przebieg jest coraz większy

Re: T300, "wakacyjna przygoda" :-(
: 18 sie 2021, o 15:17
autor: tdon
huri_khan pisze: 4 sie 2021, o 09:55
W BRC w zależności od softu jest blokada takiego odpalania.
Natomiast jeżeli masz soft, który pozwala, to jest dodatkowo licznik i możesz wykonać 5 uruchomień w trybie awaryjnym i później trzeba licznik kasować.
Pytanie czy już takich prób nie robiłeś ?
Dokładnie tak jest. Mam soft i świadomość. Panuję nad tym.
Re: T300, "wakacyjna przygoda" :-(
: 21 sie 2021, o 10:56
autor: Sebastian
Daj +12V na cewkę przy reduktorze, a wężyki (najlepiej dociąć nowe, żeby z wkrętem nie zdejmować) jak mówili wyżej do pojemnika z wodą i poobserwuj.
Re: T300, "wakacyjna przygoda" :-(
: 27 sie 2021, o 09:12
autor: tdon
Temat rozwija się następująco:
Sytuacja 2: Jadę sobie spokojnie, dojeżdżam do skrzyżowania, światło właśnie zmienia się na czerwone. Grzecznie stoję. Po ok. minucie auto niespodziewanie gaśnie. Po dłuższym kręceniu rozrusznikiem udało się uruchomić.
Sytuacja 3: Parkuję i gaszę auto celem załatwienia szybkiej sprawy. Wracam po minucie i próbuję zapalić - nie załapuje pomimo kilku prób. Biorę na przeczekanie, nie podejmuję żadnych czynności. Po ok. 15 minutach zapala bezproblemowo.
To na razie sytuacje incydentalne, lecz drażniące.
Sprawdziłem szczelność wtryskiwaczy w następujący sposób: zaraz po jeździe na gazie pozdejmowałem wężyki z końcówek wtryskiwaczy, ustawiłem się w gotowości z miseczką wody i kawałkiem obcego wężyka, po czy zapaliłem auto, poczekałem aż spróbuje przełączyć się na gaz i zgaśnie, po czym szybkim ruchem naciągnąłem mój wężyk kolejno na wszystkie końcówki, mając drugi koniec w wodzie.
Niestety nie wykryłem żadnych bąbelków.
Oczywiście, w związku z rzadkim występowaniem dolegliwości, mogłem akurat nie trafić w odpowiedni moment. Sugerowałoby to zawieszanie się któregoś z wtryskiwaczy raz na jakiś czas.
Co wy na to ?
Czy wtryskiwacze BRC typu 09SQ99020021 da się jakoś sensownie wyczyścić ?
Oczywiście rozważam wymianę kompletu, jednak ze względu na koszty chciałbym najpierw mieć przekonanie co do słuszności takiego kroku.
Re: T300, "wakacyjna przygoda" :-(
: 27 sie 2021, o 09:27
autor: MIDO
tdon pisze: 3 sie 2021, o 15:04
...odpowiedź była, że skoro wszystko gra, to nie ma potrzeby i wtryskiwacze wytrzymują nawet 200kkm...
Myślę że 170kkm podchodzi już pod "nawet 200kkm" i chyba pora pomyśleć nad nowymi... Skoro sytuacje zaczynają sieć mnożyć...
Re: T300, "wakacyjna przygoda" :-(
: 27 sie 2021, o 09:32
autor: barus
To najbardziej prawdopodobny scenariusz, "Sugerowałoby to zawieszanie się któregoś z wtryskiwaczy". Masz najechane na nich dużo kilometrów i któryś z nich zaczyna się od czasu do czasu wieszać.
Re: T300, "wakacyjna przygoda" :-(
: 27 sie 2021, o 09:40
autor: tdon
Ciekawe czy cała listwa od BRC Alba się nadaje na podmianę.
https://allegro.pl/oferta/listwa-wtrysk ... 0855832718
Z jakichś powodów są znacznie tańsze.
Czujnik zapewne da się wykorzystać stary.
To listwa do Alby:
A to moja:
Podrzuci ktoś wiedzę ?
Re: T300, "wakacyjna przygoda" :-(
: 27 sie 2021, o 09:52
autor: Dedalus4
tdon pisze: 27 sie 2021, o 09:12
Temat rozwija się następująco:
Sytuacja 3: Parkuję i gaszę auto celem załatwienia szybkiej sprawy. Wracam po minucie i próbuję zapalić - nie załapuje pomimo kilku prób. Biorę na przeczekanie, nie podejmuję żadnych czynności. Po ok. 15 minutach zapala bezproblemowo.
To na razie sytuacje incydentalne, lecz drażniące.
Sprawdziłem szczelność wtryskiwaczy w następujący sposób: zaraz po jeździe na gazie pozdejmowałem wężyki z końcówek wtryskiwaczy, ustawiłem się w gotowości z miseczką wody i kawałkiem obcego wężyka, po czy zapaliłem auto, poczekałem aż spróbuje przełączyć się na gaz i zgaśnie, po czym szybkim ruchem naciągnąłem mój wężyk kolejno na wszystkie końcówki, mając drugi koniec w wodzie.
Niestety nie wykryłem żadnych bąbelków.
To troche podobne do objawów jakie ja miałem przy padniętym wtrysku, tyle ze u mnie po dłuższym zakręceniu zawsze odpalał. No i nigdy nie gasł...
Co do sprawdzania - mechanik w Czakramie robił to podobnie jak Ty, ale na zagaszonym silniku. Zdejmował wężyki po kolei i patrzył który da bąbelki
Re: T300, "wakacyjna przygoda" :-(
: 27 sie 2021, o 09:58
autor: tdon
U mnie żaden nie dał

Wróćmy do tematu listwy do Alby.
Nową można nabyć za 380 zł, gdy jeden wtryskiwacz mojego typu to wydatek rzędu 220 zł.
Gdyby dało się podmienić, to idę w to od ręki.
EDIT:
Jestem po rozmowie telefonicznej z gazownikiem.
Powiedział, że nowe wtryskiwacze BRC Alba są zbliżone konstrukcyjnie do Valteków, wymagają troskliwej opieki co 30-50 kkm i na pewno nie dożyją podobnych przebiegów jak stare konstrukcje.
Niniejszym zdecydowanie odradził przesiadkę na Albę.
Re: T300, "wakacyjna przygoda" :-(
: 27 sie 2021, o 10:11
autor: huri_khan
Tomek ile zaoszczędziłeś jeżdżąc bezawaryjnie na gazie ?
Ja bym wymieniał na oryginał, chyba że chcesz auto sprzedać
