Aveo 1.2 51 kW [T300] Rwanie silnika, przebicie od nawiewu?
: 9 lut 2022, o 17:51
Cześć,
nim przejdę do opisu mojego wydaje mi się dość nietypowego problemu, mały wstęp, którym być może nakieruje na problem.
Aveo 1.2 51 kW model T300 w rodzinie od 2013 roku. Auto przez pierwsze 7 lat praktycznie niejeżdżone. Tyle co blisko do pracy, sklepów czy na wieś na południu Polski i jeszcze dwa lata temu przebieg wynosił ledwo ponad 40 tys. km. Praktycznie zero problemów przez ten czas, jazda bezawaryjna, kierowca z typów tych raczej z delikatnym podejściem. Do gwarancji serwisowany w ASO, potem okresowo filtry, klima itd. Potem nastąpiła zmiana właściciela w rodzinie i z racji pracy, a także miejsca zamieszkania, w dwa lata praktycznie udało się podwoić przebieg. Obecnie blisko 70 tys km. Logiczne, że pewne elementy będą siadać.
Zacznę od tego co wydarzyło się dwa miesiące temu, praktycznie bez większych ostrzeżeń (może wcześniej nie zwracałem uwagi), rwanie silnika, duże wibracje na postoju, lampka check engine i lampka od utrzymania toru jazdy. Problem jak już się szybko dowiedziałem powszechny w Aveo. Podpięcie pod komputer wskazało wypadnie świec, więc nastąpiła ich wymiana. Ogromny błąd i zaniedbanie moje i wcześniej, że świece od nowości niewymieniane. Po wymianie problem ustąpił, błąd zniknął, wszystko wróciło do normy.
Kilka dni temu miałem wrażenie, że czuje delikatnie większe wibracje. W poniedziałek rano, zapalając samochód (w garażu) usłyszałem coś ala sekundowego "bulgotania" chwilę po zapłonie, ale nic nie wskazywało, że coś jest nie tak, może się przesłyszałem, więc ruszyłem w drogę do pracy. Chwilę później w drodze poczułem, że ślizgnęło mi się koło tylnie. Kiedy stanąłem na światłach znowu zacząłem czuć wibracje, co prawda dużo mniejsze niż problemie dwa miesiące temu, ale było. W drodze samochód ponownie zaczął sie dusić nawet na niskich obrotach. Szybka wizyta u mechanika, i wymiana cewki zapłonowej oraz prewencyjnie także i świec. Mechanik sprawdził ciśnienie na wszystkich zaworach i mówił, że jest dobre, żadnych błędów nie ma (pokazywał na cewkę przed wymianą).
I teraz najciekawsze. Czuję, że auto chodzi lepiej, jest zdecydowanie cichsze na jałowym, ale mam wrażenie, że czasem słyszę takie stuknięcie/przeskok i delikatną wibrację w kabinie, a także zmianę tonu dźwięku silnka, kiedy stoje na parkingu lub na światłach. Dziś w trasie znowu to poczułem i stwierdziłem, że spróbuje zlokalizować problem. Otóż ten przeskok objawia się na ten moment tylko wtedy, gdy mam włączony nawiew (bez klimy). Początkowemu włączeniu towarzyszy delikatnie stuknięcie (wydaje mi się to naturalne i tak chyba było zawsze), ale potem w odstępach co 15-20 sekund są kolejne. Prawda też jest taka, że już od jakiegoś roku, może i więcej nawiew chodził dość głośno i potrafił lekko piszczeć (nie zawsze, głównie w zimne dni). Przy jego wyłączaniu słychać jak stopniowo ustaje wraz z hamowaniem wiatraka. Wydaje mi się, że to przede wszystkim nawiew powoduje ten przeskok, bo obserwując pracę silnika na postoju, bez niego, nie uświadczyłem takiego zjawiska, chyba, że nie czekałem wystarczająco długo, jednakże na pewno nawiew go potęguje.
Ma ktoś może pomysł, co może powodować ten problem? Jakieś przebicie? Myślę udać się do jakiegoś elektryka, żeby to sprawdził. Może też dobrym pomysł będzie udać się do serwisu, gdzieś w Trójmieście. Czy jesteście jakiś w stanie polecić, coś doradzić? Najbliżej mam Konocar na Grunwaldzkiej i Hallera na Odyseusza. Przepraszam za aż tak długi post, ale z doświadczenia wiem, że czasem najdrobniejszy szczegół może pomóc w wykryciu problemu. Będę wdzięczny za wszelki wskazówki i rady.
nim przejdę do opisu mojego wydaje mi się dość nietypowego problemu, mały wstęp, którym być może nakieruje na problem.
Aveo 1.2 51 kW model T300 w rodzinie od 2013 roku. Auto przez pierwsze 7 lat praktycznie niejeżdżone. Tyle co blisko do pracy, sklepów czy na wieś na południu Polski i jeszcze dwa lata temu przebieg wynosił ledwo ponad 40 tys. km. Praktycznie zero problemów przez ten czas, jazda bezawaryjna, kierowca z typów tych raczej z delikatnym podejściem. Do gwarancji serwisowany w ASO, potem okresowo filtry, klima itd. Potem nastąpiła zmiana właściciela w rodzinie i z racji pracy, a także miejsca zamieszkania, w dwa lata praktycznie udało się podwoić przebieg. Obecnie blisko 70 tys km. Logiczne, że pewne elementy będą siadać.
Zacznę od tego co wydarzyło się dwa miesiące temu, praktycznie bez większych ostrzeżeń (może wcześniej nie zwracałem uwagi), rwanie silnika, duże wibracje na postoju, lampka check engine i lampka od utrzymania toru jazdy. Problem jak już się szybko dowiedziałem powszechny w Aveo. Podpięcie pod komputer wskazało wypadnie świec, więc nastąpiła ich wymiana. Ogromny błąd i zaniedbanie moje i wcześniej, że świece od nowości niewymieniane. Po wymianie problem ustąpił, błąd zniknął, wszystko wróciło do normy.
Kilka dni temu miałem wrażenie, że czuje delikatnie większe wibracje. W poniedziałek rano, zapalając samochód (w garażu) usłyszałem coś ala sekundowego "bulgotania" chwilę po zapłonie, ale nic nie wskazywało, że coś jest nie tak, może się przesłyszałem, więc ruszyłem w drogę do pracy. Chwilę później w drodze poczułem, że ślizgnęło mi się koło tylnie. Kiedy stanąłem na światłach znowu zacząłem czuć wibracje, co prawda dużo mniejsze niż problemie dwa miesiące temu, ale było. W drodze samochód ponownie zaczął sie dusić nawet na niskich obrotach. Szybka wizyta u mechanika, i wymiana cewki zapłonowej oraz prewencyjnie także i świec. Mechanik sprawdził ciśnienie na wszystkich zaworach i mówił, że jest dobre, żadnych błędów nie ma (pokazywał na cewkę przed wymianą).
I teraz najciekawsze. Czuję, że auto chodzi lepiej, jest zdecydowanie cichsze na jałowym, ale mam wrażenie, że czasem słyszę takie stuknięcie/przeskok i delikatną wibrację w kabinie, a także zmianę tonu dźwięku silnka, kiedy stoje na parkingu lub na światłach. Dziś w trasie znowu to poczułem i stwierdziłem, że spróbuje zlokalizować problem. Otóż ten przeskok objawia się na ten moment tylko wtedy, gdy mam włączony nawiew (bez klimy). Początkowemu włączeniu towarzyszy delikatnie stuknięcie (wydaje mi się to naturalne i tak chyba było zawsze), ale potem w odstępach co 15-20 sekund są kolejne. Prawda też jest taka, że już od jakiegoś roku, może i więcej nawiew chodził dość głośno i potrafił lekko piszczeć (nie zawsze, głównie w zimne dni). Przy jego wyłączaniu słychać jak stopniowo ustaje wraz z hamowaniem wiatraka. Wydaje mi się, że to przede wszystkim nawiew powoduje ten przeskok, bo obserwując pracę silnika na postoju, bez niego, nie uświadczyłem takiego zjawiska, chyba, że nie czekałem wystarczająco długo, jednakże na pewno nawiew go potęguje.
Ma ktoś może pomysł, co może powodować ten problem? Jakieś przebicie? Myślę udać się do jakiegoś elektryka, żeby to sprawdził. Może też dobrym pomysł będzie udać się do serwisu, gdzieś w Trójmieście. Czy jesteście jakiś w stanie polecić, coś doradzić? Najbliżej mam Konocar na Grunwaldzkiej i Hallera na Odyseusza. Przepraszam za aż tak długi post, ale z doświadczenia wiem, że czasem najdrobniejszy szczegół może pomóc w wykryciu problemu. Będę wdzięczny za wszelki wskazówki i rady.