Jakieś pół roku temu na dłuższej trasie zapaliły mi się jednocześnie dwie diody sygnalizujące problem z ABS i TC + na kompie błąd 89 (wezwanie do serwisu). Zatrzymałem auto, zgasiłem silnik, uruchomiłem ponownie i problemu już nie było przez następne 6 miesięcy... Do teraz
Złośliwość rzeczy martwych... Wyruszam 2 tygodnie temu na wakacje - trasa: Dubrownik / Chorwacja (jakieś 1500 km z Krakowa w jedną stronę). Ok, wcześniej miałem wrażenie (nie zwracałem na to uwagi), że gdzieś z prawej strony przy przyspieszaniu słychać taki delikatny, krótki "chrobot" (dźwięk kilku, kilkunastu szybkich "puknięć" o barwie piłki pingpongowej w ceramicznym kubku - głuchy dźwięk). Jeździłem, bo wiedziałem, że klocki i tarcze mam na pewno dobre - były robione rok temu. Temperatury na tarczach prawilne, równe - z przodu w upały 60-65 stopni, a z tyłu 55 stopni (obie strony). A więc nic się nie grzało, hamulce sprawne. Ale ten cichy stukot czasem mnie zastanawiał... Szukałem czegoś luźno latającego w bagażniku, kieszeniach, itd. Nic... Przyzwyczaiłem się i olałem.
Jadę sobie, jestem 250km od domu, rodzina na pokładzie, aż tu nagle "choinka" diód - ABS, Trakcja, ERROR 89... Myślę... FUCK! Akurat teraz? Staję. Włączam/Wyłączam - po chwili to samo... ABS/TCS/ERROR 89... No to myślę... Laweta? I tyle z wakacji?
Jest niedziela, mam telefon do mechanika... Od słowa, do słowa, temperatura tarcz, pytanie o poziom płynu chłodniczego, kilka dodatkowych pytań i informacja: Możesz jechać. To prawdopodobnie uwalony jedynie czujnik prędkości obrotowej. Po powrocie wymienisz. Na razie jechać ostrożnie - nie masz ABS i TC.
I faktycznie, zjeździłem Chorwację i wróciłem pokonując jakieś 4 tys. km - nic, poza choinką lampek i sygnałem z kompa się nie działo.
Sprawdziłem też, że faktycznie, osoba stojąca na zewnątrz słyszy to chrobotanie - z przodu, po prawej stronie (tak, jak ja to mniej więcej wyłapywałem).
Dodam, że po załączeniu silnika ABS jakby "próbował" zaskoczyć przez pierwsze 2-3 sekundy i jakby "bije" lekko na pedał przez chwilę, ale potem "poddaje się", słychać trzask i zapalają się kontrolki błędu.
I tu pytanie: Czy faktycznie awaria czujnika może wiązać się z takim głuchym stukaniem i problemem z załączeniem ABS/TC, by po chwili zapaliły się kontrolki i nadal w trakcie jazdy przy przyspieszaniu pojawiało się "chrobotanie" z przodu? To "chrobotanie" mnie zastanawia - zerwany przewód ABS/TC? Spotkaliście się z czymś takim?
