Perełki, potrzebuje pomocy w diagnozie problemu
: 15 sie 2023, o 08:08
Captiva z przebiegiem 240.000km, rocznik 2012, 2,4 benzyna, skrzynia automat.
Jakiś czas temu strzeliła linka elektrycznego hamulca ręcznego. Po jakimś czasie zaczął się problem z grzaniem się przednich hamulców.
Problem był na tyle gorący że postanowiłem rozebrać na części pierwsze i wszystko wyczyścić. Poskladalem, odpowietrzylem układ a problem pozostał. Grzały się niesamowicie. Kupiłem więc nowe zaciski, tarcze i klocki (nie ukrywam, budżetowe czyt. tanie). Przy okazji montażu nowych elementów wymieniłem płyn hamulcowy. Pierwsze 1000km docierałem nowe tarcze i klocki, było ok. Po przejechaniu ok. 2.000km problem powrócił. Zaczęło się subtelnie, tarcze robiły się ciepłe ale nie było reguły. Z biegiem kilometrów problem się nasilał, do tego stopnia że dziś po przejechaniu 10km w mieście tarcza jest tak gorąca że nie da się jej dotknąć. Np jak stoję na światłach na plaskim, i chcąc ruszyć, ściągam nogę z hamulca, auto stoi w miejscu, dopiero po dodaniu gazu zaczyna jechać ale z oporem toczenia. Jak się wychłodzi, rusza bez problemu, choć słychać trzeszczenie jakby tłoczek mozolnie się chował. Nie mam już pomysłu co może być nie tak. Wizyta u mechanika dopiero we wrześniu. Pomocy
Jakiś czas temu strzeliła linka elektrycznego hamulca ręcznego. Po jakimś czasie zaczął się problem z grzaniem się przednich hamulców.
Problem był na tyle gorący że postanowiłem rozebrać na części pierwsze i wszystko wyczyścić. Poskladalem, odpowietrzylem układ a problem pozostał. Grzały się niesamowicie. Kupiłem więc nowe zaciski, tarcze i klocki (nie ukrywam, budżetowe czyt. tanie). Przy okazji montażu nowych elementów wymieniłem płyn hamulcowy. Pierwsze 1000km docierałem nowe tarcze i klocki, było ok. Po przejechaniu ok. 2.000km problem powrócił. Zaczęło się subtelnie, tarcze robiły się ciepłe ale nie było reguły. Z biegiem kilometrów problem się nasilał, do tego stopnia że dziś po przejechaniu 10km w mieście tarcza jest tak gorąca że nie da się jej dotknąć. Np jak stoję na światłach na plaskim, i chcąc ruszyć, ściągam nogę z hamulca, auto stoi w miejscu, dopiero po dodaniu gazu zaczyna jechać ale z oporem toczenia. Jak się wychłodzi, rusza bez problemu, choć słychać trzeszczenie jakby tłoczek mozolnie się chował. Nie mam już pomysłu co może być nie tak. Wizyta u mechanika dopiero we wrześniu. Pomocy