Lekkie poszarpywania
: 16 cze 2025, o 09:43
Hej.
Mam pewien problem a może raczej zagwozdkę.
Od już dłuższego czasu jadąc autem czuję jakby silnik nie napędzał auta jednym równym ciągiem ale lekkimi dynamicznymi równymi szarpnięciami. Są to naprawdę lekkie szarpnięcia(nie wiem, strzelam że półsekundowe), które nie sprawiają dyskomfortu ale myślę, że każdy w swoim aucie czuje doskonale nawet najmniejszy nowy dźwięk lub zmianę w funkcjonowaniu. Na początku myślałem, że jest to spowodowane dziurawą rurą środkową za kolektorem (nieszczelność na łączeniu wydechu z katalizatorem plus łącznik elastyczny w naprawdę złym stanie plus urwane oba wieszaki z powodu korozji) ale po wymianie objawy pozostały. Zmieniłem świece na NGK ZFR6U-9 jak zawsze ale dalej jest to samo. Nie ma znaczenia czy jadę na LPG czy na benzynie. Nie ma znaczenia czy jadę prosto czy skręcam i nie ma znaczenia prędkość. Czy padająca cewka może dawać takie objawy jeśli nie straszy błędami i kontrolkami? Czy nieprawidłowe luzy zaworowe też mogą dawać taki objaw? Wspomnę, że robiłem ich korektę w 2021 roku i zrobiłem od tamtej pory może 15 tysięcy. Wiem, że to dużo pytań ciężkich do diagnozy przez monitor ale może objawy pokryją się z problemem, który ktoś już napotkał.
W sumie dodam też, że jak wcisnę sprzęgło albo dam na luz jadąc z górki to dalej czuję te wibracje. Czyli to tak jakby silnik pracował na zasadzie, może dam tu porównanie, nie ciągłego kręcenia karuzelą ale takich pchnięć, żeby się ona kręciła.
Po kolejnym namyśle, dodam, że chyba w poprzednim samochodzie którym był Opel Astra Bertone z silnikiem 1.8 116 koni miałem podobne objawy. Tylko tam były one od momentu jak kupiłem samochód a tu wydaje mi się, że te objawy pojawiły się jakiś czas temu ale z braku czasu zabrałem się za to dopiero teraz.
Mam pewien problem a może raczej zagwozdkę.
Od już dłuższego czasu jadąc autem czuję jakby silnik nie napędzał auta jednym równym ciągiem ale lekkimi dynamicznymi równymi szarpnięciami. Są to naprawdę lekkie szarpnięcia(nie wiem, strzelam że półsekundowe), które nie sprawiają dyskomfortu ale myślę, że każdy w swoim aucie czuje doskonale nawet najmniejszy nowy dźwięk lub zmianę w funkcjonowaniu. Na początku myślałem, że jest to spowodowane dziurawą rurą środkową za kolektorem (nieszczelność na łączeniu wydechu z katalizatorem plus łącznik elastyczny w naprawdę złym stanie plus urwane oba wieszaki z powodu korozji) ale po wymianie objawy pozostały. Zmieniłem świece na NGK ZFR6U-9 jak zawsze ale dalej jest to samo. Nie ma znaczenia czy jadę na LPG czy na benzynie. Nie ma znaczenia czy jadę prosto czy skręcam i nie ma znaczenia prędkość. Czy padająca cewka może dawać takie objawy jeśli nie straszy błędami i kontrolkami? Czy nieprawidłowe luzy zaworowe też mogą dawać taki objaw? Wspomnę, że robiłem ich korektę w 2021 roku i zrobiłem od tamtej pory może 15 tysięcy. Wiem, że to dużo pytań ciężkich do diagnozy przez monitor ale może objawy pokryją się z problemem, który ktoś już napotkał.
W sumie dodam też, że jak wcisnę sprzęgło albo dam na luz jadąc z górki to dalej czuję te wibracje. Czyli to tak jakby silnik pracował na zasadzie, może dam tu porównanie, nie ciągłego kręcenia karuzelą ale takich pchnięć, żeby się ona kręciła.
Po kolejnym namyśle, dodam, że chyba w poprzednim samochodzie którym był Opel Astra Bertone z silnikiem 1.8 116 koni miałem podobne objawy. Tylko tam były one od momentu jak kupiłem samochód a tu wydaje mi się, że te objawy pojawiły się jakiś czas temu ale z braku czasu zabrałem się za to dopiero teraz.