T300, wymiana świec - uwaga na wodę !
: 28 maja 2015, o 07:41
Witam.
Wczoraj "złapałem się" za wymianę świec w moim aucie. Wprawdzie książka przewiduje wymianę dopiero po 60 kkm, jednak ze względu na eksploatację auta na LPG, uznałem że wymiana przy przebiegu 30 kkm jest jak najbardziej na miejscu. Kilka ostatnich dni było deszczowych, trochę w tym czasie jeździłem. Auto stało na dworku i nie było wczoraj odpalane. Zdjąłem plastikową osłonę głowicy, odkręciłem dwa wkręty mocujące listwę zapłonową i już miałem ją wyciągnąć, kiedy po lekkim odsunięciu jej na bok oczom moim ukazało się ..... jeziorko. Cała powierzchnia obejmująca gumowe osłony świec i ich otoczenie pokryta była warstwą wody o grubości kilku milimetrów. Gdybym w tym stanie przez nieuwagę wyciągnął listwę, to cała woda wlałaby się w tuleje świec, a po ich ewentualnym wykręceniu, do cylindrów. Czym to grozi nie muszę pisać ... Przykręciłem listwę z powrotem, podjechałem do znajomego mechanika i usunąłem wodę przy użyciu sprężonego powietrza, po czym wymieniłem świece. Szczerze mówiąc po przejechaniu ok. 3 km z wody zostały tylko resztki (rozchlapała się ? odparowała ?).
Uważajcie, bo na pierwszy rzut oka tej wody nie widać, a można sobie kłopotów narobić !!!
Przy okazji informacyjnie:
Oryginalne świece: Champion RC10MCC R5
Moje nowe świece: NGK ZFR5F ustawione na 0,7 mm.
Ewentualnie proszę o komentarze w temacie doboru świec.
Wczoraj "złapałem się" za wymianę świec w moim aucie. Wprawdzie książka przewiduje wymianę dopiero po 60 kkm, jednak ze względu na eksploatację auta na LPG, uznałem że wymiana przy przebiegu 30 kkm jest jak najbardziej na miejscu. Kilka ostatnich dni było deszczowych, trochę w tym czasie jeździłem. Auto stało na dworku i nie było wczoraj odpalane. Zdjąłem plastikową osłonę głowicy, odkręciłem dwa wkręty mocujące listwę zapłonową i już miałem ją wyciągnąć, kiedy po lekkim odsunięciu jej na bok oczom moim ukazało się ..... jeziorko. Cała powierzchnia obejmująca gumowe osłony świec i ich otoczenie pokryta była warstwą wody o grubości kilku milimetrów. Gdybym w tym stanie przez nieuwagę wyciągnął listwę, to cała woda wlałaby się w tuleje świec, a po ich ewentualnym wykręceniu, do cylindrów. Czym to grozi nie muszę pisać ... Przykręciłem listwę z powrotem, podjechałem do znajomego mechanika i usunąłem wodę przy użyciu sprężonego powietrza, po czym wymieniłem świece. Szczerze mówiąc po przejechaniu ok. 3 km z wody zostały tylko resztki (rozchlapała się ? odparowała ?).
Uważajcie, bo na pierwszy rzut oka tej wody nie widać, a można sobie kłopotów narobić !!!
Przy okazji informacyjnie:
Oryginalne świece: Champion RC10MCC R5
Moje nowe świece: NGK ZFR5F ustawione na 0,7 mm.
Ewentualnie proszę o komentarze w temacie doboru świec.