Strona 1 z 1

Trzeszczenie , skrzypienie

: 11 cze 2018, o 22:03
autor: Przemek
Witam
Dzisiaj stojąc na wzniesieniu usłyszałem niepokojące dźwięki w końcowej fazie skręcania kierownicą . Coś jak na tym filmie ale cichrze https://www.youtube.com/watch?v=gl23VDQCo2I . Zaznaczę , że skrzypienie słychać jedynie na wzniesieniu i postoju. Jakieś pomysły ?

Re: Trzeszczenie , skrzypienie

: 11 cze 2018, o 22:21
autor: C77
To?


Re: Trzeszczenie , skrzypienie

: 11 cze 2018, o 22:25
autor: Przemek
Dokładnie !!! Tylko u mnie jest i w lewo i w prawo , ale przy samym,, końcu '' skrętu kierownicy. Co to może być ? :(

Re: Trzeszczenie , skrzypienie

: 12 cze 2018, o 14:41
autor: byq84
u mnie był to objaw uszkodzonej tulei wahacza. Niestety w Cruze trzeba wymienić cały wahacz :(

Re: Trzeszczenie , skrzypienie

: 12 cze 2018, o 15:17
autor: Przemek

Re: Trzeszczenie , skrzypienie

: 12 cze 2018, o 21:33
autor: Regulus
Nie trzeba - nawet wrzuciłem instrukcję, jak wymienić tuleję na podwórku.

Re: Trzeszczenie , skrzypienie

: 12 cze 2018, o 21:42
autor: Przemek
Noo mechanik ma rzucić w wolnej chwili na to okiem :) Zobaczymy , póki co mam nie świrować ( ogólnie dziwna akcja, bo jak żona w aucie kręci , wyobskakiwałem całe dookoła i nic nie było słychać ) .

Re: Trzeszczenie , skrzypienie

: 17 paź 2019, o 19:17
autor: dokia
To ja trochę odkopię temat, bo może mi coś poradzicie, moja Lalka nie robi takiego "trrrr..." jak na filmie od Miłosza- chociaż kierownica identyczna tylko różni się logiem :)
Tylko u mnie przy skręcie max w lewo, lub max w prawo takie "tępe" obcieranie słyszę. Już kiedyś to zgłaszałam, więc rozbierali w ASO moja kierownicę, sprawdzali czy nie trze gdzieś taśma od poduszki, podobno wszystko OK. Płynu od wspomagania też nie mam ani za dużo ani za mało. Niby wszystko tam technicznie w porządku, a ja słyszę te tarcie. Coś można na to poradzić? Coś podpowiecie? Oczywiście w trakcie jazdy nie słychać, tylko przy manewrach parkowania, chociaż oczywiście jestem świadoma że nie wolno kręcić kierownicą jak auto stoi (mąż mi zabronił tak robić, bo że coś tam w układzie kierowniczym mogę popsuć) więc zawsze już trochę koła się toczą.