Ok, już kiedyś pisałem ale się powtórzę, wszak też ciągle się uczę w tym temacie.
Co do kompleksowego "serwisu" to moim zdaniem jeżdżenie "do nabicia" co roku nie ma sensu, jeśli układ działa i nic niepokojącego się dzieje. Raz na dwa lata warto taki serwis zrobić, bo podczas takiego serwisu czynnik poddawany jest odzyskowi - jest oczyszczany, skraplany, i ważony. Dodatkowo w układzie wytwarza się próżnię, przez co osusza się układ (często widać gdy robi się próżnię, wilgoć - parę w okolicy pompy próżniowej, choć jeśli ktoś ma "kombajn do klimy" to tego nie widać, bo pompa jest zabudowana). I właśnie ta próżnia "robi dobrze" dla oleju i układu.
Już nie mówię o tak oczywistej rzeczy jak szukanie i znalezienie wycieku, jeżeli okazuje się, że czynnika (mimo że serwis był rok, czy dwa lata temu) jest dużo mniej niż było uzupełnione.
Co do dobijania oleju - największa ilość oleju, jest w sprężarce i w skraplaczu. Olej którego odzyskuje się z czynnika jest mało, powiedziałbym że bardzo mało. To co czynią maszyny obsługiwane przez "nabijaczy?" moim zdaniem nie ma większego sensu.
Zdarzają się sytuacje, że oleju jest nawet dwa razy więcej niż zwykle. No bo jeśli ktoś jeździ co roku na serwis, i bezmyślna maszyna dobija mu co roku np. 20-30% całkowitej ilości oleju, to łatwo się domyślić ile tego oleju będzie w układzie

A sprawdzić ile tego oleju jest w układzie to nie jest łatwe zadanie - trzeba rozebrać skraplacz, sprężarkę, olej zlać i dopiero możemy zobaczyć ile go jest.
Np. jeśli oleju będzie zbyt dużo, to sprężarka będzie się kręcić, ale nie będzie sprężać.
Poruszę jeszcze temat barwnika UV, bo to też ciekawy temat. Jeśli klimatyzacja do działania potrzebuje dwóch rzeczy: czynnika chłodniczego i oleju, to po jaki kij dodawać barwnik UV, który mimo wszystko nie jest obojętny dla układu, gdzie mamy zawory, precyzyjne dysze dławiące, itp.
Np. w cruzach oryginalnie jest dodane UV - w jakim celu? Nie mam pojęcia, być może w celu łatwiejszego szukania nieszczelności w razie awarii.
W klimatyzacjach komercyjnych, zdarza się, że jeśli producent zauważy barwnik (a nie jest trudno), to gwarancja przepada - daje coś do myślenia, prawda ?
Więc barwnik OK, ale w wyjątkowych sytuacjach, gdy próba azotowa nie pozwala odnaleźć wycieku. Choć w 95-98% da się znaleźć nieszczelność "na azocie", ale wymaga to cierpliwości, dobrego wzorku, doświadczenia, i czasu. Kiedyś był klient, któremu w aso naprawę wycenili na dobre kilka tysięcy (3-4kPLN), i powiedzieli, że trzeba całą deskę ściągać. Po nabiciu azotu, skraplacz puszczał chyba w 4 miejscach

. Nowy markowy skraplacz z osuszaczem, montaż, próba azotowa, nabicie, układ działał chyba z 1,5roku, potem auto sprzedał. Więc deski, i parownika nie trzeba było dotykać.
I kolejna rzecz, na miłość boską - azot! Nie powietrze z kompresora... Słyszałem, już że mechanik mając dorobione odpowiednie złącze sprawdza szczelność układu sprężonym powietrzem...
Jak skomentować wtłaczanie sprężonego powietrza (co z tego że przeszło przez zespół przygotowania powietrza, który usunął "z grubsza" wodę i olej, nadal nie jest to idealnie suche medium, i ta wilgoć może się odstać/skondensować), do układu który jest hermetycznie szczelny, w którym znajduje się materiał który jest higroskopijny(osuszacz) i po kontakcie z wilgocią nadaje się do wyrzucenia?
Mamy azot, który wręcz "osusza" układ, jest obojętny dla wszystkich elementów, więc czemu z niego nie skorzystać ? A, no tak - trzeba mieć butlę, osprzęt, i trzeba za niego zapłacić... Lepiej tłoczyć te powietrze, a co tam - jak się sprężarka posypie to klient zapłaci... ;P
A i tak co do temperatury: Najogólniej mówiąc, temperatura w okolicy 6-10*C na wylocie z kratek, na wolnych obrotach to jest dobry wynik. Choć są auta, gdzie nie osiągnie się niżej niż 10-11*, i tu trzeba polegać na doświadczeniu, żeby nie naprawiać sprawnego układu.
Często takim sygnałem, że coś jest na rzeczy jest charakterystyczny "syk" po włączeniu klimatyzacji, ale tu też jest to uogólnienie, bo ile układów tyle różnych zachowań.
Ale monolog mi wyszedł

Ale może trochę rozjaśni czytającym.
A, i ważne: Konkretnie ja nie zajmuję się klimatyzacją - brak uprawnień do "dotykania" czynnika + doświadczenia. Robi to mój brat.